Po udanych sesjach w USA wzrost na otwarciu nie był zbytnim zaskoczeniem i od samego początku kurs zaczął piąć się do góry docierając szybko w pobliże piątkowego otwarcia na 3360 pkt. Tuż poniżej nastąpiło jednak wyhamowania, a podjęta krótko po rozpoczęciu kasowego kolejna próba sforsowania powyższej granicy, też nie przyniosła powodzenia. Z drugiej jednak strony nie doszło też do większej przeceny i w rezultacie kontrakty poruszały się względnie spokojnym ruchem bocznym. Przed południem kontrakty zaczęły nieco mocniej słabnąć, ale wyjście dołem z konsolidacji nie dało impulsu dla przyspieszenia przeceny i dość szybko kontrakty znów zaczęły się stabilizować. Dwie godziny przed końcem rynek znów zaczął piąć się do góry. Najpierw powoli przy znikomej wymianie, ale kiedy kurs dotarł w pobliże porannych maksimów i oporu na 3360 pkt. doszło do silnego skoku w górę, który przyniósł łatwe przebicie kolejnej mocnej bariery na 3376 pkt. Podaż zareagowała dopiero na 3384 pkt., ale sprowadziła kurs poniżej oporu. Popyt nie dał jednak za wygraną i końcówka znów upłynęła pod znakiem wspinaczki w górę. Bariery nie udało się pokonać, ale zamknięcie wypadło bardzo blisko.

Sesja ma lekko pozytywną wymowę, ale z pewnością nie może być wystarczającym argumentem by na jej podstawie przesądzać wyraźniejszą poprawię w najbliższym czasie. Na większy optymizm nie pozwala chociażby brak potwierdzenia wzrostu przez wolumen, który był najniższy od 11 grudnia. Nie udało się też uporać z pierwszym ważniejszym oporem jaki na 3376 pkt. tworzy połowa korpusu z zeszłej środy. Z drugiej jednak strony to jednak jest jeszcze stosunkowo niewielki argument skłaniający do ostrożności, gdyż obecne poziomy kursu dają bardzo dobrą okazję do kolejnych testów, a szanse przełamania są spore. Daje je także poprawa, jaka nastąpiła w układzie wskaźników, w tym zwłaszcza szybkich oscylatorów. Stochastic, CCI i %R wyszły ze stref wyprzedania dając sygnały kupna. Do góry zawrócił też ROC i choć na razie dno jest niewielkie, to nie bez znaczenia może być to, iż powstało ono w okolicach minimum sprzed miesiąca. Nadal słabo prezentują się z kolei MACD i TRIX kontynuujące spadki. Nawet w przypadku pokonania powyższego oporu, trzeba jednak mieć na uwadze, że znacznie mocniejsze bariery czekają wyżej. Jedną z nich są okolice 3397 pkt., ale najważniejszym ograniczeniem będzie wkrótce strefa 3411-3416 pkt., gdzie znajduje się m.in. 61,8% zniesienia ostatnich spadków.