Na to wszystko nałożyła się jeszcze sytuacja na naszym rynku, który raczej z dezaprobatą przyjął kandydaturę Sławomira Skrzypka na stanowisko szefa NBP. Nie bez znaczenia okazała się także sytuacja na dolarze na głównych parach, gdzie amerykańska waluta drugi dzień z rzędu kontynuowała dynamiczne umocnienie, wraz z również ponownie silnie tracącym rynkiem ropy. Z impulsów mogących mieć wpływ na zachowanie naszej waluty w dniu dzisiejszym warto zwrócić uwagę w dalszym ciągu na zachowanie dolara na głównych parach, jak również (a co się z tym wiąże) na publikację popołudniowego raportu z amerykańskiego rynku pracy. Danych makroekonomicznych z rynku krajowego na dzisiaj nie przewidziano.
USD/PLN
Na dolarze względem złotego wreszcie popyt pokazał się z dobrej strony. Bardzo dynamiczna zwyżka doprowadziła do przełamania wszystkich, krótkoterminowych poziomów oporu. Fala z ostatnich dni zdołała skorygować 38,2% całego ruchu spadkowego, zapoczątkowanego pod koniec września z poziomu ok. 3,15. Obecnie oporem jest więc poziom ok. 2,9660, natomiast wyżej również okolice 2,9850. Wydaje się, że jak na aktualną skalę zwyżki w krótkim terminie popyt może tych poziomów nie przełamać z marszu i będziemy tu świadkami jakieś próby korekcyjnej. Gdyby takowa się pojawiła, wówczas pierwszym poziomem wsparcia, na którym warto rozważyć ponowne kupno dolara byłyby zeszłotygodniowe wierzchołki w rejonie 2,9290 - 2,93.
EUR/PLN
Nieco bardziej technicznie zachował się za to kurs eurozłotego. Tutaj wspominałem od kilku dni o budowaniu czegoś na kształt pro-wzrostowej flagi. Wczorajsza sesja była właśnie konsekwencją tej formacji. Kurs wyraźnie wybił się górą. Najważniejszą kwestią było oczywiście doprowadzenie do przełamania zakresu oporu w strefie 3,8450 - 3,85, co ostatecznie zakończyło się jeszcze większym przyspieszeniem zwyżki (sygnałami kupna). W krótkim terminie zasięg zwyżki wynikający ze wspomnianej flagi (jak również ruchu mierzonego poziomem 161,8% wysokości fali spadkowej z przełomu listopada i grudnia) został już wczoraj zrealizowany, zatem w przypadku ewentualnego cofnięcia kursu, popytu doszukiwałbym się teraz w rejonie przełamanej strefy podażowej, czyli 1,8450 - 1,85. Jeśli aktualny impuls miałby być kontynuowany, rynek nie powinien teraz już zasadniczo się poniżej tej strefy cofnąć.