Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 05.01.2007 08:02

Na amerykańskich parkietach mieliśmy wczoraj dwa światy. Pierwszy to rynek

spółek technologicznych, a drugi to cała reszta. Widać to choćby tylko po

samych indeksach, gdzie rzadko się zdarza, że S&P500 i Dow Jones kończą

sesję kosmetycznymi zmianami, a w tym czasie Nasdaq rośnie aż 1,25%. Zbyt

duża to różnica i z reguły wskazuje na emocjonalne podejście do rynku.

Reklama
Reklama

Sądzę, że nie inaczej było wczoraj.

Liderem Nasdaq był Intel, któremu Banc of America podniósł prognozy zysków w

czwartym kwartale i w całym 2007 roku. Kurs wzrósł ponad 4%. Warto też

zwrócić uwagę na najsławniejsze internetowe strony wśród których Google był

najsłabszy rosnąc skromne 3,3%, a Ebay i Yahoo wyceniane są po wczorajszej

sesji prawie 5% wyżej. Gdzie jest haczyk w tych wzrostach ?

Reklama
Reklama

Pozostałe spółki (nie z Nasdaq) zachowywały się bardzo słabo cały dzień i

była to kontynuacja słabości wywołanej obawami o spowolnienie gospodarcze. W

środę bardzo silnie przeceniony został rynek miedzi (wczoraj spadek już

tylko ok. 2% - te poziomy były już w czasie sesji na GPW), a wczoraj uwagę

na sobie koncentrował rynek ropy, gdzie doszło do kolejnego tąpnięcia i ceny

spadły do 55,5 USD wobec 58,5 USD dzień wcześniej i 61 USD dwa dni temu. Dla

Reklama
Reklama

ropy to ogromne zmiany. Do tej pory w USA obowiązywały dwie interpretacje

takich wydarzeń. 1) Jeśli rynek surowców jest tak słaby - szczególnie

dotyczy to miedzi - to wyraźnie sugeruje to nadchodzące spowolnienie

gospodarcze. Znacznie mocniejsze spowolnienie, niż do tej pory dyskontował

rynek akcji. Potwierdzenie się tego scenariusza powinno skutkować ...

Reklama
Reklama

przeceną Nasdaq. Spółki tam notowane są zdecydowanie bardziej wrażliwe na

koniunkturę w całej gospodarce i tak jak z reguły pierwsze dyskontują

ożywienie, tak ich słabość jest bardzo wyraźna wobec możliwości załamania

koniunktury. Wczoraj było zupełnie odwrotnie i to pozostaje zagadką tej

sesji. 2) Drugi scenariusz, często stosowany w ostatnich miesiącach, to

Reklama
Reklama

interpretacja spowolnienia gospodarki (sygnalizowanego przez surowce) na

korzyść rynku akcji, gdyż doprowadzi to do przyspieszenia obniżek stóp

procentowych. Karkołomny argument, ale w USA często obowiązujący i zapewne

jeszcze powróci. Na razie nikt o tym nie wspomina, szczególnie w świetle

środowego sprawozdania z posiedzenia FOMC (FOMC Minutes)

Reklama
Reklama

Dla GPW przecena na rynku ropy nie jest aż tak groźna jak spadki na rynku

miedzi, ale atmosfera dalej nie będzie najlepsza. Inwestorów powinien dziś

paraliżować strach przed danymi makro o 14:30. Poznamy raport z

amerykańskiego rynku pracy, a to przy tak nerwowych rynkach może przynieść

ogromne i nieco trwalsze zmiany na rynku surowców. Jak ważna będzie to

publikacja sugeruje też indeks towarów CRB, który jest w kluczowym punkcie.

Wczorajsze zamknięcie po dwóch sesjach gwałtownych spadków to testowanie

dołków z pierwszych dni października. Poziomy najniższe od prawie dwóch lat.

Jeśli dane o amerykańskim rynku pracy będą bardzo dobre, to rozpocznie się

mocne odreagowanie, a rozczarowanie tą publikacją może przynieść kontynuację

paniki na rynku surowców (dalsze obawy o koniunkturę w USA i zmniejszony

popyt na surowce). Do czasu publikacji tych danych sesjach powinna być

neutralna i przy niewielkich zmianach do wczorajszego zamknięcia będziemy

szukać poziomu do konsolidacji. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama