Jak na razie udało się jedynie chwilowo zatrzymać ten proces, ale sentyment do amerykańskiej waluty w krótkim terminie wciąż wydaje się bardzo pozytywny (bardzo płytka korekta względem skali wcześniejszego umocnienia). Niestety również na dzisiaj nie należy się spodziewać impulsów ze strony fundamentalnej, bowiem nie zaplanowano publikacji danych makroekonomicznych. Można więc zakładać, że w dalszym ciągu główną rolę będzie odgrywała sytuacja techniczna oraz powiązanie z innymi rynkami, jak np. ropa, gdzie wczorajsza sesja przebiegała pod znakiem korekty wcześniejszego spadku. Korekta jednak zatrzymała się na najbliższym oporze, co zostało momentalnie wykorzystane do ponownego zaangażowania się po krótkiej stronie rynku. Jeśli przecena na rynku ropy byłaby teraz kontynuowana, winien być to czynnik aprecjonujący dolara.
EUR/USD
Początek tygodnia na eurodolarze niczego nie zmienił. Z technicznego punktu widzenia w krótkim terminie wciąż posiadacze amerykańskiej waluty utrzymują wypracowaną wcześniej przewagę. W ramach dalszego spadku udało się wczoraj podaży przetestować już okolice wsparcia przy cenie 1,2970, skąd byliśmy w końcówce dnia świadkami wzrostowego odbicia. Najbliższymi oporami jest w tej chwili strefa 1,3050/60 i można zakładać, że wyjście powyżej tej podażowej bariery miałoby szansę przełożyć się na pogłębienie umocnienia euro. Jeśli opory te zatrzymają korektę, to ponowny atak na 1,2970 będzie wysoce prawdopodobny, z realną perspektywą jego przełamania włącznie.
USD/JPY
Tydzień zaczął się stosunkowo spokojnie na parze dolarjena. Tutaj wahania od kilku dni wydają się coraz mniej klarowne, bowiem za sprawą jednocześnie umacniającego się dolara na głównych parach oraz jena japońskiego, rynek ten nie może się zdecydować na wyznaczenie konkretnego kierunku. Po zeszłotygodniowym osłabieniu obecnie jesteśmy świadkami prób stabilizowania się kursu, jednakże odbywa się to raczej w dolnej części ostatnich wahań. Jeśli udałoby się podaży doprowadzić do przełamania poziomu wsparcia w zakresie 118,00/20, wówczas winniśmy być świadkami wyznaczenia stosunkowo dynamicznej fali przeceny amerykańskiej waluty i na taki wariant zaczyna obecnie wskazywać coraz więcej argumentów.