Waluty rynków wschodzących naszego regionu trzymały się przez większość dnia całkiem nieźle, ale w końcu niejako rykoszetem przecena uderzyła także w pozostałe waluty, w tym złotego. Osłabieniu złotego sprzyjał przez cały dzień sukcesywnie umacniający się dolar na głównych parach, co z kolei powiązane było z kolejną falą przeceny na rynku ropy. Niestety początek tygodnia nie przyniósł żadnych, ważniejszych publikacji makroekonomicznych. Z informacji z rynku krajowego poznamy dziś wyniki przetargu na 10-letnie obligacje o wartości 1,8 mld zł. Jeśli chodzi o rynek amerykańskie, to inwestorzy skupia się z kolei na popołudniowych danych dotyczących bilansu handlu zagranicznego.
USD/PLN
Dolar względem krajowej waluty zachowywał się wczoraj przez większość sesji stabilnie. Dopiero późne godziny popołudniowe przyniosły nieco bardziej wyraźne osłabienie złotego, co z kolei ponownie pozwala na testowanie kluczowego obecnie poziomu w strefie 2,9850 - 2,99. Jego przełamanie byłoby kolejnym sygnałem do dalszej zwyżki zwłaszcza, że pod oporem pojawiła się już krótkoterminowa konsolidacja o dolnym ograniczeniu w rejonie 2,9550 (okolice dołka z piątkowej korekty). Jego ewentualne przekroczenie otwierałoby drogę do pogłębienia korekty w kierunku 2,93, ale jak na razie dolar wydaje się trzymać całkiem nieźle i wciąż większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant kontynuacji aktualnego impulsu wzrostowego.
EUR/PLN
Bardzo ciekawie zachował się w krótkim terminie również eurozłoty. W ramach korekty udało się tu zbliżyć podaży do okolic 3,85, czyli najbliższego, istotnego wsparcia. Rejon ten zdaje się już działać popytowo i dzięki osłabieniu złotego z końcówki wczorajszych notowań został on wybroniony. Taki układ powoduje natomiast, że nadal mamy tu do czynienia z utrzymującą się, pozytywną strukturą kolejnych minimów i maksimów (na coraz wyższych poziomach), co sugeruje, że w krótkim terminie winniśmy być świadkami kontynuacji dotychczasowego trendu.