Otwarcie wypadło na plusie i choć pierwsze minuty przyniosły spadek, to nie był on zbyt głęboki i jeszcze przed rozpoczęciem kasowego kontrakty powróciły do wzrostów. Indeks po krótkiej zniżce też zaczął piąć się do góry, co na rynku terminowym dało popytowi dodatkowy argument. Dość szybko kurs dotarł do 3250 pkt. jednak tu pojawiła się większa podaż. Efektem był wyraźny spadek, który dość szybko zniwelował całą poprzedzającą falę wzrostową. Dopiero po naruszeniu porannego minimum udało się zatrzymać przecenę i rynek znów zawrócił do góry. Op. południu kontrakty zbliżyły się do dziennego szczytu, ale nie udało się go bezpośrednio zaatakować. Początkowo kurs zaczął się względnie spokojnie osuwać, jednak po półtorej godzinie podaż zaatakowała zdecydowanie, a wcześniejsze dna nie były tym razem wystarczającym wsparciem. Spadek dotarł w pobliże poprzedniego zamknięcia i dopiero w tym rejonie nastąpiło nieco większe odreagowanie. Końcówka znów należała jednak do niedźwiedzi, które zniwelowały cały wzrost. Po wyrównaniu wcześniejszego dna i nieskutecznych próbach zejścia na minus w ostatnich minutach nastąpiło odbicie, dzięki czemu sesja zakończyła się niewielkim wzrostem.
Sytuacja techniczna nie uległa po wczorajszej sesji większym zmianom. Odbicie było bowiem zbyt słabe przy spowodować pojawienie się mocniejszych sygnałów poprawy w najbliższym czasie. Już pierwsze opory sprawiają popytowi problem, a dolnej granicy ważnej bariery rozciągającej się aktualnie w przedziale 3263-3280 pkt. nie był on wstanie nawet bezpośrednio przetestować. Bez sforsowania tego oporu, który wyznaczają połowa czarnego korpusu z ostatniego piątku oraz przebita linia trendu zwyżkowego z czerwca, trudno liczyć na większe odbicie. Niewykluczone, iż w najbliższych dniach sytuacja się uspokoi i rynek wejdzie w niewielką konsolidację, ale obecnie brak jest powodów do większego optymizmu. Nie daje ich także jak na razie zachowanie wskaźników, choć niektóre potwierdziły zahamowanie spadków. Stochastic i CCI zawróciły do góry, jednak nadal pozostają w obszarach wyprzedania. Dno uformował również ROC i choć na razie jest ono niewielkie, to warto zwrócić uwagę, iż powstało w pobliżu historycznego minimum tego wskaźnika. Przewagę podaży w krótkim terminie potwierdzają natomiast jednoznacznie MACD i TRIX, które kontynuują spadki, a ten ostatni przebiła właśnie linię równowagi. Najbliższym mocniejszym wsparciem jest strefa 3160-3170 pkt.