Na wczorajsze wahania cenowe zbyt dużego wpływu nie miały publikowane dane makroekonomiczne. Najważniejsza była inflacja PPI. Dane okazały się wyższe od prognoz (0,9% vs 0,5%), co ostatecznie pomogło amerykańskiej walucie, choć w niezbyt znaczącym stopniu, bowiem dalsza część sesji stała pod znakiem prób osłabienia dolara, w czym w pewnym sensie swoją zasługę miała również odrabiająca ropa. Na dzisiaj w centrum uwagi będą ponownie dane dotyczące inflacji, ale tym razem będzie to CPI. Szacuje się, że wyniesie ona 0,4%. Oprócz tych danych zapoznamy się jeszcze z informacjami z amerykańskiego rynku nieruchomości, czyli liczbą zezwoleń na budowy domów (prog. -0,5%), a także ilością faktycznie rozpoczętych inwestycji budowlanych (prog. -1,2%). Jak co tydzień poznamy również ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (prog. 315k). Opublikowane zostaną także indeks FED z Filadelfii. O godzinie 16:00 rynek skupi się także na wystąpieniu szefa FED, Bena Bernanke. Jeśli pojawiłyby się jakieś bardziej wyraźne sugestie, co do dalszych, możliwych posunięć w zakresie kształtowania polityki monetarnej, to na rynku powinna się tu pojawić jakaś większa reakcja. Można jednak zakładać, że wstępnie na ton wypowiedzi szefa FED mogą już ukierunkować wcześniejsze dane o CPI.
EUR/USD
Wczorajsza sesja stała pod znakiem kolejnego przetestowania okolic wsparcia przy cenie 1,29 i po raz kolejny popyt w tym rejonie miał więcej do powiedzenia. Można tu wyznaczyć kilkutygodniową linię wzrostową. Ponowne odbicie od jej poziomu (poprzednie miało miejsce w końcówce ubiegłego tygodnia) jedynie zwiększyło wiarygodność wsparcia, co z kolei może oznaczać, że przekroczenie okolic 1,29 winno się przełożyć na wyznaczenie dynamicznej fali aprecjacji dolara. W ramach oporu zwróciłbym w krótkim terminie uwagę na okolice 1,2985. Wyjście ponad ten poziom sygnalizowałoby możliwość pojawienia się nieco głębszej korekty niedawnej fali spadkowej.
USD/JPY
Nieźle amerykańska waluta trzyma się również na dolarjenie. Kurs wciąż znajduje się bowiem w górnej części dotychczasowej fali wzrostowej, co w dalszym ciągu preferuje tu posiadaczy długich pozycji. Obecnie pierwszym, niepokojącym sygnałem byłoby tu zejście poniżej poziomu 120,00, czyli dołka z początku tygodnia. Taka sytuacja sugerowałaby bowiem możliwość przetestowania 119,70, które w tej chwili można już uznać za poziom o charakterze kluczowym dla losów aktualnej fali wzrostowej, zainicjowanej na początku grudnia. Póki wsparcia nie zostaną przełamane, wciąż strona popytowa ma tu więcej do powiedzenia.