Dynamika produkcji przemysłowej również była wyższa od prognoz. Wieczorem poznaliśmy raport o stanie gospodarki. Nie wniósł on jednak nic do obrazu rynku. Przedstawiony obraz amerykańskiej gospodarki wskazuje na umiarkowane tempo rozwoju, bez oznak pogarszania się sytuacji na rynku pracy. Warto zauważyć, iż w niektórych regionach i branżach brak jest wykwalifikowanych pracowników, co wpływa umiarkowanie na wzrost płac. W przypadku dalszego braku siły roboczej presja na wzrost wynagrodzeń może być wyższa, a to może się przełożyć na wzrost inflacji.
Dziś poznamy CPI. Prognoza to 0,5% przy poprzedniej wartości 0%. Indeks Fed z Filadelfii prognozuje się na poziomie 3 pkt po ostatniej wartości (-4,3)pkt. Bardzo ważne będzie dziś wystąpienie szefa Fed Bena Bernanke, spotykającego się z senatorami z Komisji Budżetowej. Wyższe dane oraz prognozy rozwoju negatywnie wpłynęły na indeksy giełdowe w Nowym Jorku. Zgodnie z wcześniejszym twierdzeniem inwestorzy obawiają się podwyżki stóp procentowych. Po dzisiejszych danych makroekonomicznych oraz wystąpieniu szefa Fed rynek akcyjny może dalej zniżkować.
Nad ranem naszego czasu poznaliśmy decyzję BoJ w sprawie stóp procentowych. Wbrew pojawiającym się w ciągu ostatnich dni spekulacjom pozostawiono je na niezmienionym poziomie. Waluta japońska systematycznie traci na wartości i rynek osłabił ją do poziomu ok. 121 jenów za dolara.
Lutowe futures na ropę zyskały na wartości i osiągnęły poziom ponad 52 usd za baryłkę. Złoto natomiast zyskało na wartości z poziomu 627,10 do 633,79 usd/oz. Na rynku można zauważyć, iż pomimo wzrostu wartości metali szlachetnych nie spada znacząco wartość waluty amerykańskiej.
O godzinie 08:55 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2956 dolara.