Praktycznie bez żadnej reakcji ze strony podaży udało się sforsować silny opór w przedziale 3340-3371 pkt., co stało się jeszcze jednym impulsem dla kontynuacji wzrostów. Nie była to jednak jedyna przełamana bariera, gdyż krótko potem padły też poziom 3397 pkt. oraz strefa 3411-3417 pkt. Dopiero na wysokości 3426 pkt. udało się zatrzymać mocną zwyżkę. Nie doszło jednak do głębszego osłabienia, a skuteczną zaporą dla spadków był ostatni z przebitych poprzednio oporów. Kilkakrotnie popytowi udało się poprawić wcześniejsze szczyt, choć tylko na krótko. Ten względny spokój skończył się mocnym wybiciem do góry na półtorej godziny przed końcem. Tym razem byki zdecydowały się zaatakować grudniowe szczyty, z których ten w cenach zamknięcia na 3461 pkt. udało się przebić. Dopiero nieco poniżej maksimum intraday na wysokości 3476 pkt. udało się podaży zatrzymać wzrosty i doprowadzić do odreagowania. Nie było ono jednak zbyt mocne i nie zmieniło optymistycznego obrazu rynku, choć ostatecznie również poziom 3461 pkt. został obroniony.

Sytuacja jest bardzo dobra dla popytu, a najważniejszym potwierdzeniem jego narastającej przewagi jest pokonanie w ładnym stylu kilku silnych oporów. Najistotniejszym z nich była luka hossy w przedziale 3340-3371 pkt., a wagę przebicia podkreśla wysoki wolumen. Nie udało się wprawdzie poprawić szczytów z grudnia, ale biorąc pod uwagę obecne poziomy kursu oraz większość sygnałów, wkrótce można spodziewać się kolejnych testów, a szanse powrotu do trendu wzrostowego są duże. Pozytywne perspektywy sugeruje m.in. zachowanie wskaźników. Szybkie oscylatory są w obszarach wykupienia, ale choć jest to pewien element skłaniający do ostrożności, to nie ma jeszcze sygnałów sprzedaży, a więc trudno mówić o poważniejszych przesłankach zapowiadających spadki. Nie pozwala na to również układ ROC i MACD. Pierwszy powrócił do wzrostów w strefie dodatniej, a drugi potwierdził środowe pokonanie średniej i przełamał również poziom równowagi. Tym samym atak na szczyty jest wysoce prawdopodobny i choć nie można wykluczyć, że podaż będzie starała się nadal bronić tak ważnych oporów, to poza wykupieniem rynku nie ma obecnie zbyt wielu argumentów. Wierzchołki znajdują się w przedziale 3461-3476 pkt., a najbliższymi wsparciami są 3398 pkt. i okolice 3360 pkt.