Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 19.01.2007 08:04

Zawsze po takiej sesji jak wczorajsza jest problem z napisaniem porannego

komentarza. Po tak silnym wzroście, przy tak wysokich obrotach i po wyjściu

na nowe szczyty, bardzo często wynik sesji wcale nie zależy od informacji

jakie spłynęły na rynek od czasu zamknięcia notowań na GPW. Rynek był

wczoraj i będzie także dzisiaj, tak mocno rozemocjonowany skalą i stylem

Reklama
Reklama

wzrostu, że niezależnie od rynkowego otoczenia, najważniejsze będą dziś

nastroje. Sesja w takich wypadkach może skończyć się powtórką wczorajszego

wzrostu, lub jego całkowitym zniesieniem - i bynajmniej nie jest to prognoza

w stylu "wzrośnie lub spadnie".

Wczorajsza sesja była wyjątkowa, więc poranny też potraktujmy wyjątkowo i

odejdę dzisiaj od schematu szerszego przeglądu wydarzeń w USA. Skoncentrujmy

Reklama
Reklama

się na wątku "wzrośnie lub spadnie". Po takich sesjach jak wczorajsza bardzo

często dominują na rynku dwa skrajne poglądy. Pierwszy zakłada, że wzrost

był zbyt silny (np. ze względu na brak naśladowania przez większość rynków

regionu i ze względu na euforyczne zachowanie niektórych banków), a drugie,

że z trendem się nie walczy i na tak rozgrzanym rynku wystarczy iskierka, by

znowu rozpoczęło się gonienie kursów i ucieczka mocno stratnych i

Reklama
Reklama

przestraszonych krótkich pozycji.

O tym kto zwycięży na takiej ""poeuforycznej"" sesji z reguły decyduje

przebieg i skala korekty. Wydarzenia z USA i pozostałych rynków wpływają

jedynie na poziom jej rozpoczęcia. Jeśli przy równie dużych obrotach jak na

wczorajszej sesji zacznie się realizacja zysków i inwestorzy zobaczą

Reklama
Reklama

agresywną podaż, to będzie to sugerować, że czeka nas kilka sesji odpoczynku

i ponownego "zbierania sił". Sesja zakończy się wtedy spadkami. Jeśli

natomiast korekta będzie miała łagodny przebieg i obroty wykluczać będą

aktywność największych inwestorów, to w końcówce notowań znowu stery przejmą

byki liczące na kontynuację wzrostów w końcówce tygodnia. Podsumowując -

Reklama
Reklama

styl i przebieg korekty zadecydują o wyniku sesji, a nie sam poziom

otwarcia.

A poziom otwarcia będzie słaby. Krótko na koniec komentarza - amerykańskie

indeksy na minusach, choć głównie dotyczy to sektora technologicznego

(wyniki i prognozy spółek rozczarowały); zarówno miedź jak i ropa po raz

Reklama
Reklama

kolejny spadły; emerging markets takie jak Brazylia (-0,6%), Argentyna

(-1,49%) czy Korea (-1,64%) negatywnie skończyły sesję i te nastroje

przeniesione zostaną do Eurolandu. Szeroko opisywana w serwisach wczorajsza

podwyżka ratingu dla Polski przez Fitch (umocnienie złotego) nie wynagrodzi

tych negatywnych impulsów i presja na korektę wczorajszego wzrostu wystąpi

już na początku sesji. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama