Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 24.01.2007 07:58

Wczorajsza regularna sesja w USA raczej nie będzie miała dla nas większego

znaczenia. Indeksy lekko zyskały na wartości, ale to nie ten fakt, będzie

dla nas pocieszeniem. Teraz mamy sezon wyników i zwykle to to co się

dzieje już po zamknięciu oficjalnych notowań ustawia nastroje na rynkach

europejskich.

Reklama
Reklama

Dobre nastroje w czasie regularnej sesji były widoczne choćby po poziomie

notowań spółek związanych z wydobyciem i przetwarzaniem ropy naftowej. Ten

surowiec wczoraj sporo zyskał, co pociągnęło całą branże. Exxon Mobil

wzrósł o 2,2%. Ze spółek wchodzących w skład średniej przemysłowej radę

sobie dawały także United Tech, Boeing i Caterpillar. Wszystkie zyskały

wczoraj ponad 2%. Z rynku technologicznego nieźle radził sobie Texas

Reklama
Reklama

Instruments po poniedziałkowych wynikach finansowych. Nie wszystkim się

jednak wiodło. Yahoo stracił w ramach regularnych notowań ponad 1%, co

było wynikiem publikacji raportu finansowego.

W tym ostatnim przypadku karta odwróciła się już po sesji. Mieliśmy tu

skok ceny o ponad 5%. Spółka już w przyszłym miesiącu, a więc wcześniej

niż oczekiwano przedstawi nowa technologię wykorzystywaną przy reklamie w

Reklama
Reklama

Internecie. Zrodziło to nadzieję na mocniejszą pozycję Yahoo w konkurencji

z Google. Wzrost ceny Yahoo nie przełożył się jednak na spadek ceny

Google. Także i tym razem po spadku w czasie regularnej sesji zanotowano

wzrost ceny w notowaniach posesyjnych. Ze względu na niższą prognozę

przychodów straci wczoraj producent procesorów AMD. Spadek wyniósł ponad

Reklama
Reklama

4%.

Obecnie kontrakty w Stanach notują lekkie wzrosty względem

zamknięcia.Można więc przypuszczać, że nasz sesja rozpocznie się nad

poziomem wczorajszej końcówki. Reszta będzie zależeć od popytu, który ma

okazję podniesienia cen i ponownej próby zbliżenia się do szczytów. Także

Reklama
Reklama

i tym razem będziemy się temu tylko biernie przyglądać. Przypominam, że

nadal wsparciem pozostaje luka z ubiegłego tygodnia, a tym samym cały czas

mamy miejsce na spadek cen, który i tak nie zmieni niczego w ocenie

perspektyw. Dopiero przełamanie wspomnianego wsparcia będzie pierwszą

przesłanką za tym, by obawiać się większej przeceny. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama