Z naszego rynku nie otrzymaliśmy wczoraj żadnych danych makroekonomicznych i takowych nie należy się również spodziewać dzisiaj. Obecnie w sporej mierze złoty powinien odzwierciedlać to, co dzieje się z walutami naszego regionu oraz na rynku dolara amerykańskiego na głównych parach. Jego dalsze umocnienie, na które się zanosi przynajmniej w przypadku par EUR/USD oraz USD/CHF, winno się również przekładać na wywieranie presji podażowej na złotym.
USD/PLN
Na wczorajszej sesji niezbyt wiele działo się na dolarze względem złotego. Strona popytowa w krótkim terminie jednak odniosła sukces, bowiem za takowy można by uznać utrzymanie cen w rejonie maksimów zwyżki z dwóch poprzednich sesji. Kupującym udało się już przetestować dolne ograniczenia kolejnego zakresu podażowego, czyli strefy 3,00 - 3,01. Przekroczenie tego poziomu sugerowałoby zakończenie około tygodniowej korekty na złotym i wyznaczenie kolejnej fali deprecjacji krajowej waluty. Istotnym w krótkim terminie wsparciem jest tu cena 2,9550, natomiast jej przekroczenie otwierałoby drogę w kierunku 2,9290.
EUR/PLN
Mniej więcej podobnie sytuacja przedstawia się na eurozłotym. Tutaj również udało się stronie popytowej utrzymać ceny tuż przy maksimach całej zwyżki z ostatnich dni. Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze jedną, istotną kwestię. Otóż za sprawą wahań z ostatnich około trzech tygodni można się na tej parze doszukać czegoś na kształt spadkowego kanału. Biorąc pod uwagę dynamiczny impuls wzrostowy, który formację poprzedza, można by to także interpretować jako pro-wzrostową formację flagi. Jej górne ograniczenie to okolice 3,89 i przebicie tego poziomu miałoby szansę doprowadzić do wyznaczenia kolejnej fali aprecjacji europejskiej waluty. Jeśli chodzi o wsparcia, to te pozostają bez zmian, czyli wciąż za kluczowy należałoby uznać zakres 3,84 - 3,85.