Inwestorzy skupiali się jednak wczoraj na publikacji z rynku brytyjskiego, gdzie zaprezentowano protokół z ostatniego posiedzenia BoE, na którym nieoczekiwanie podniesiono stopy procentowe o 25pb. W zasadzie od tamtego momentu funt na wszystkich parach był bardzo silny. Oczekiwano, że rozkład głosów będzie wynosił 7-2, podczas gdy było to 5-4. Okazało się więc, że decyzja nie była aż tak jednomyślna, jak można by oczekiwać, co stało się impulsem do osłabienia brytyjskiej waluty. Funtowi nie pomogły już nawet nieco lepsze dane dotyczące PKB Wielkiej Brytanii za IV kwartał. Jeśli chodzi o dane makroekonomiczne, to na dzisiaj zaplanowano tradycyjnie cotygodniowe dane dotyczące ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (prog. 310k), jak również dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym. Szacuje się, że sprzedaż wzrosła o 0,3%. Od rana warto również zwrócić jeszcze uwagę na publikację niemieckiego indeksu klimatu gospodarczego instytutu Ifo za styczeń. Oczekuje się, że wyniesie on 108,9pkt. W przypadku jakiegoś większego odchylenia danych o prognoz można by się spodziewać większych ruchów na parach powiązanych z euro.
EUR/USD
Środa na eurodolarze przyniosła korektę osłabienia amerykańskiej waluty z dnia poprzedniego. Technicznie jednak nadal nic się tu nie zmienia. W rejonie 1,2940 znajduje się tu bowiem wzrostowa linia trendu, z którą podaż próbuje się zmierzyć już od około dwóch tygodni. Można więc zakładać, że jej poziom jest tu wiarygodny, a tym samym jego ewentualne przełamanie winno doprowadzić do dynamicznego umocnienia amerykańskiej waluty, z wyznaczeniem nowych dołków włącznie. W ramach oporu nadal należałoby przywiązywać uwagę do poziomu 1,3050.
USD/JPY
Sporo atrakcji mieli wczoraj gracze na rynku jena japońskiego, na którym pojawiły się duże zawirowania. Ostatecznie jednak doszło do przełamania najbliższego wsparcia, zlokalizowanego przy cenie 121,10, czyli dolnego ograniczenia niewielkiej konsolidacji z końcówki ubiegłego tygodnia. Nieco niżej wsparcia doszukiwałbym się również na poziomie ok. 120,40, gdzie znajduje się ponad 1,5-miesięczna linia trendu wzrostowego. Jej przełamanie miałoby szansę zainicjować sygnały możliwości pojawienia się nieco głębszej korekty.