Spadek też nie potrwał jednak długo, gdyż jeszcze przed rozpoczęciem indeksu nastąpiło wyhamowanie. Po krótkim niezdecydowaniu kontrakty zaczęły znów zyskiwać, a dodatkowym argumentem były niezłe nastroje na rynku kasowym. W efekcie popyt dość zdecydowanie zaatakował ważny opór na 3494 pkt., ale podaż nie dała się zaskoczyć i nie dopuściła do przebicia. Po lekkim cofnięciu nastąpiło uspokojenie i rynek zaczął się konsolidować. Krótko po południu ten stan zakończyło mocne wybicie górą i kolejny atak na powyższą barierę oraz psychologiczny poziom 3500 pkt. Oba te ograniczenia zostały pokonane, ale po naruszeniu drugiego wzrost został zatrzymany, a kontrakty zaczęły słabnąć. Przez dwie godziny kurs sukcesywnie osuwał się coraz niżej, ale nie był to mocny spadek, a jedynie opadanie pod własnym ciężarem. Później zapanowała kolejna względna stabilizacja, ale na kilkadziesiąt minut przed końcem zakończyło ją silne wybicie dołem. Dopiero po naruszeniu wsparcia na 3421 pkt. nastąpiło lekkie odbicie, ale zamknięcie wypadło blisko minimów.
Sytuacja po wczorajszej sesji nie zmieniła się wiele. Rynek zaczyna się konsolidować w pobliżu dotychczasowych szczytów, ale z drugiej strony negatywnym elementem jest to, iż pomimo kolejnego ataku nie udało się sforsować tych ważnych barier. Jedną z nich jest wierzchołek w cenach zamknięcia na wysokości 3464 pkt., ale równie ważny jest poziom 3494 pkt., gdzie znajduje się szczyt formacji objęcia bessy uformowanej w poniedziałek Bez anulowania tego zapowiadającego spadki układu istnieje znaczne ryzyko, że obecne zawahanie jest jedynie przerwą przed dalszymi spadkami. Niesie je również zachowanie niektórych wskaźników, w tym przede wszystkim szybkich oscylatorów. Większość z nich wyszła bowiem z obszarów wykupienia, dając tym samym sygnały sprzedaży, a np. Stochastic już od kilku dni nie potwierdza konsolidacji kursu i sukcesywnie osuwa się w strefie neutralnej. Szczyt uformował ROC, choć jest on na tyle niewielki, że nie można jeszcze mówić o poważniejszych negatywnych wskazaniach ze strony tego indykatora. Kolejny wzrost zanotował MACD, ale tempo zwyżki nieco się zmniejszyło. Istotnym wsparciem jest strefa 3383-3398 pkt., gdzie znajduje się 38,2% zniesienia ostatniego ruchu wzrostowego i połowa korpusu z 18 stycznia. Jego przebicie może zapowiadać głębszą przecenę.