Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 02.02.2007 07:57

Wczorajsza sesja na rynku akcji w USA teoretycznie powinna nam pomóc w

dalszym podnoszeniu cen na naszym rynku. Teoretycznie, gdyż w naszym

przypadku nie liczą się jedynie zmiany cen akcji, ale także innych

zmiennych, jak choćby ceny surowców. Tu już pojawią się problemy, bo np.

ropa wczoraj nie okazała siły, a tym samym będzie hamować nasze spółki

Reklama
Reklama

właśnie z tą ropą związane, z PGN i PKN na czele. Zresztą wczorajszy

wzrost wartości indeksów za oceanem nie był na tyle duży, by wywołać u nas

jakąś euforię. Nasdaq ledwie wyszedł na plus. Tu czynnikiem ściągającym w

dół były obawy inwestorów o przyszłe wyniki Google, czy ostrzeżenie przed

słabszym wynikiem Della. W przypadku tej ostatniej spółki nie pomogła

nawet wiadomość o zmianie w zarządzie.

Reklama
Reklama

Po sesji w centrum uwagi był m.in. Amazon. Spółka ostrzegła przed możliwym

spadkiem marży. Jej cena spadła mimo, że kilka chwil wcześniej mocno

zyskiwała po publikacji wyników finansowych. Owszem, zysk okazał się

niższy od ubiegłorocznego, ale to było oczekiwane przez rynek. Wyniki były

wyższe od tych oczekiwań zarówno w przypadku przychodów, jak i zysków.

Słabość cen na rynku surowcowym prawdopodobnie przeważy i raczej nie

Reklama
Reklama

zaczniemy notowań mocnym wzrostem (jeśli w ogóle się on pojawi).

Wczorajsza niezła końcówka będzie właściwie jedynym czynnikiem

sprzyjającym bykom. Ostateczny wynik dzisiejszej sesji będzie

prawdopodobnie zależał od tego, czego dowiemy się o 14:30. Przypomnę, że

na tą godzinę zaplanowana jest publikacja raportu o stanie amerykańskiego

Reklama
Reklama

rynku pracy. Na koniec sesji poznamy jeszcze dynamikę zamówień w przemyśle

i wartość wskaźnika nastrojów konsumentów. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama