Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 06.03.2007 07:57

Dużo można by pisać o wczorajszej sesji w USA. Że zaczęła się obiecująco,

bo tamtejsze indeksy rozpoczęły notowania w chwili, gdy cały świat powoli

piął się w górę po wcześniejszych spadkach, co nawet nam się udzieliło.

Można napisać, że dalszy przebieg notowań nie był już tak dobry, bo poza

niezłym otwarciem ceny nie chciały rosnąć. Można wreszcie stwierdzić, że

Reklama
Reklama

sesja zakończyła się fatalnie, gdyż ostatnie jej godziny to niestety

spadek i powrót w okolice minimum dotychczasowego spadku. Ba, tuż po

zamknięciu notowań regularnej sesji kontrakty spadły jeszcze niżej i

zaliczyły nowe minimum spadków. Można to wszystko napisać, ale nie ma to

właściwie żadnego znaczenia.

Nie, nie dlatego, że Stany się już nie liczą. Liczą się i to bardzo.

Reklama
Reklama

Chodzi jednak o to, że w nocy (naszego czasu) sytuacja uległa diametralnej

poprawie. Kontrakty w USA zdołały odrobić niemal całą stratę z końcówki

notowań regularnych. Pomogły w tym rynki azjatyckie, które dziś pozwoliły

sobie na odbicie po ostatnich przecenach. To sprawia, że faktycznie my

zaczniemy notowania, gdy kontrakty zza oceanu będą na poziomie maksów

wczorajszej sesji. A to jest zupełnie inna sytuacja. Bo zamiast

Reklama
Reklama

spodziewanego spadku cen na początku sesji, jaki mógłby wystąpić po tak

słabym przebiegu regularnych notowań w Nowym Jorku, będziemy

prawdopodobnie mieli okazję powiększyć wczorajszy dorobek byków z końca

sesji.

Szykuje nam się otwarcie na plusach. Nie tylko nam. Można podejrzewać, że

Reklama
Reklama

większość rynków tej strefy czasowej będzie notowało wzrosty względem

wczorajszego zamknięcia. Tyle na początek sesji. Pytanie, czy ten wzrost

ma szansę potrwać do końca dnia? Szansa oczywiście istnieje. Zresztą

byłoby to zdrowe dla rynku, gdyż w końcu można byłoby powiedzieć, że

pojawiła się większa korekta. Sprzyja temu bliskość poziomu wsparcia, od

Reklama
Reklama

którego wczoraj udało się odbić. Jednak niezależnie od tego, jak mocno uda

się dziś wzrosnąć, trzeba pamiętać, że to tylko korekta ostatniej

dynamicznej przeceny. Pierwsza poważniejsza korekta, bo na razie mieliśmy

do czynienia jedynie z marnymi odbiciami. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama