Stabilizacji notowań sprzyja teraz zdecydowanie kalendarz danych makroekonomicznych, bowiem z informacji z USA nie było w ostatnich dniach nic istotnego. Wczoraj pewnych impulsów dostarczył tylko protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii, gdzie poznano rozkład głosów za pozostawieniem na ostatnim posiedzeniu ceny pieniądza na dotychczasowym poziomie, czyli 5,5%. Publikacja protokołu nieco rynek zaskoczyła, bowiem spodziewano się, że za pozostawieniem stóp było 7 głosów i 2 za podwyżką, podczas gdy faktycznie tylko 5 głosów było za brakiem zmian, a 4 za wzrostem stóp procentowych. Taki rozkład sił powoduje więc, że rośnie znacząco prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych w Wielkiej Brytanii, na co funt zareagował od razu umocnieniem do dolara, co niejako również wpisywało się z słabość amerykańskiej waluty na tej parze, jaka widoczna jest od kilku dni.
Na dzisiaj z publikacji z rynku amerykańskiego mamy w planie jak zwykle cotygodniowe dane o ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, których rynek spodziewa się na poziomie 310k. Zapoznamy się również z indeksem wskaźników wyprzedzających (LEI), którego odczyt prognozowany jest w maju na poziomie 0,2%. Na koniec dnia opublikowany zostanie jeszcze indeks FED z Filadelfii (prog. 8pkt). Jak widać, dzisiejsze dane nie powinny wpłynąć wyraźniej na rynek, bowiem nie są one zbyt istotnie powiązane z argumentami dotyczącymi polityki monetarnej. Także informacje spoza USA niewiele wniosą, czyli posiedzenie ECB, ale bez decyzji w sprawie stóp procentowych oraz w przypadku rynku krajowego publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia RPP.
Niewiele zmieniło się także w sytuacji technicznej na poszczególnych parach. Eurodolar (EUR/USD) od początku tygodnia oscyluje w rejonie 1,34 - 1,3440, natomiast tutaj oporem w krótkim terminie jest około 1,5-miesięczna linia spadkowa, wyznaczona w rejonie 1,3460. Można zakładać, że póki popyt nie zdoła jej wyraźnie przekroczyć, spadek wartości dolara z ostatnich dni nadal należałoby uznawać za korekcyjny. Co ciekawe, wspomniane wcześniej umocnienie funta do dolara (GBP/USD) spowodowało już naruszenie w końcówce europejskiej sesji mniej więcej analogicznej pod względem wagi linii spadkowej, która zlokalizowana jest na tej parze w rejonie 1,9915. Ciekawe przedstawia się również sytuacja na parze dolara względem franka szwajcarskiego (USD/CHF). Dolar na wczorajszej sesji nieco przyspieszył osłabienie, co z kolei zbliżyło już kurs do okolic istotnego wsparcia w rejonie 1,2330 (przełamane wcześniej maksima z maja i czerwca). Jeśli udałoby się je docelowo wybronić przed przełamaniem, spadek wartości dolara z ostatnich dni należałoby wówczas traktować jedynie jako korektę, a więc docelowo pozytywne perspektywy dla posiadaczy długich pozycji w amerykańskiej walucie byłyby nadal podtrzymane. Bardzo spokojnie sesja minęła z kolei na parach powiązanych z jenem japońskim (USD/JPY EUR/JPY). Po wtorkowym, nieznacznym umocnieniu jena wczoraj obserwowaliśmy już jego korektę i ponowne próby skierowania cen w stronę dotychczasowych maksimów. Tutaj trend wzrostowy jak na razie nie jest w żaden sposób zagrożony.
Bez większych zmian przebiegała wczorajsza sesja na parach złotowych (USD/PLN EUR/PLN PLN BASKET GBP/PLN CHF/PLN). Posiadacze krajowej waluty cały czas utrzymują tu przewagę i jak na razie nie było widać żadnej, poważniejszej próby osłabienia złotego w ostatnich dniach. Warto obecnie jednak w pro-wzrostowych perspektywach spojrzeć na pary funta i franka względem złotego. W przypadku tej pierwszej kurs dociera już powoli do okolic majowych dołków utworzonych przy 2,2670, natomiast funt również zbliża się do swoich wsparć, czyli okolic 5,59 - 5,60. Jeśli chodzi o ewentualne czynniki mogące mieć wpływ na zachowanie złotego, to te pozostają zasadniczo bez zmian, czyli są nimi rentowność amerykańskich obligacji oraz (co się z tym wiąże) zachowanie dolara na głównych parach. Póki dolar pozostaje słaby, a rentowność nie powróci do wyraźnej zwyżki (spadek cen obligacji), ciężko będzie doczekać się jakiegoś bardziej istotnego impulsu osłabiającego krajową walutę.
Tomasz Gessner