użytku.
Jaka jest tego konkluzja? Ano taka, że wczorajszy spadek cen w drugiej
części naszej sesji staje się mało istotny. Zaczniemy zapewne od zwyżki
cen i jest szansa, że nie skończy się ona jedyna na wysokim otwarciu. Nie
można przecież zapominać, że jutro mamy ostatni dzień miesiąca, kwartału i
półrocza. Po takiej sesji w USA można przyjąć, że uchroni nas to dziś
przed większą przeceną. Co będzie w kolejnych tygodniach, gdy premie będą
już wyznaczone, można się tylko zastanawiać. Jeśli sesja na naszym rynku
zakończy się wzrostem, to czy będzie to oznaczało, że rynek akcji
zignorował podwyżkę stóp procentowych? Dziś sporo się mówi o tym, że
wczorajsza przecena była wywołana podwyżką. Dla mnie wcale nie jest to
takie jasne i pamiętałbym o niej, bo przyszła wszystkim dość łatwo.