Citigroup poinformował, że zysk kwartalny spadł o 60%. UBS stracił
ostatnio (czy jak czytamy w jednym z komentarzy otrzymał cios) 3,4 mld
dolarów i będzie zwalniał pracowników. Na razie mówi się o redukcji
zatrudnienia o 1500 osób. To jest oczywiście pokłosie ostatnich zawirowań
na rynku kredytów hipotecznych, a dokładniej, opartym na nim rynku
obligacji. Efekt? Średnia przemysłowa zalicza swój historyczny rekord
dj.gif Żeby było śmieszniej na portalu MarketWatch pojawiło się kilka
wspominkowych artykułów na temat wydarzeń sprzed 20 lat z naciskiem na to,
czy taka sytuacja, jaka miała miejsce 19 października 1987 roku może się
powtórzyć.
Jak więc widać, nie wszyscy się szczególnie martwią zbliżającą się okrągłą
rocznicą krachu. I słusznie. Rocznica ma niewiele wspólnego z obecną
sytuacją na rynku. Ciekawe jest jednak to, że indeks bije rekordy tuż po
tym, jak rynki niemal wymusiły na władzach monetarnych spory ruch luzujący
politykę pieniężną. Ponawiam pytanie zadawane od jakiegoś czasu? Czy
zagrożenia związane z rynkiem nieruchomości i powiązanymi z nim rynkami
już nie są tak duże? W krótkim czasie z lamentów i strachu przechodzimy w
optymizm i bijemy rekordy. Gwałtowna zmienność nastrojów nie jest dobrym
sygnałem dla rynku.
W tej chwili rynek zdaje się cieszyć możliwością kolejnej obniżki stóp
procentowych i to wydaje się w tej chwili najważniejsze. Konsekwencje tego
napływu optymizmu mogą być bardzo przykre, bo powrót do rzeczywistości
musi nastąpić. Nie musi nastąpić teraz, ale im później tym będzie to
powrót gwałtowniejszy.
Można się spierać, czy akurat średnia przemysłowa jest dobrym
reprezentantem nastrojów na rynku i czy faktycznie odzwierciedla sytuację
panującą wśród wszystkich inwestorów. Ja widać po zachowaniu pozostałych
indeksów te wątpliwości są zasadne. Mówimy w końcu o indeksie, który
skupia w sobie jedynie 30 spółek. Trudno więc mówić tu o dokładnej
reprezentacji. Rekordy pozostają rekordami i mają swój medialny efekt. Jak
będzie od duży? Zachowanie Nikkei nie pozostawia wątpliwości. Wzrost cen w
Japonii pomoże z pewnością i nam. Ostatnio popyt nie miał się czym
popisać. Dziś otrzymuje po raz kolejny szansę na zaistnienie na rynku.
Notowania prawdopodobnie ruszą od zwyżki cen, ale to nie otwarcie jest tu
najważniejsze. Ważniejsza jest bowiem reszta sesji. Ostatnio nie udawało
się kupującym nie tylko poprawić dobrego otwarcia, ale nawet utrzymać jego
poziom. Czy dziś sesja będzie miała inny przebieg? Kilka słabych dni jest
przed nami co zwiastuje pojawienie się w końcu dnia lepszego. Jest wiec
szansa na to, że dziś akurat uda się utrzymać lepsze nastroje przez nieco
dłuższy czas niż dwie godziny.