Na jutro zaplanowana jest publikacja raportu o stanie rynku pracy w USA i
rynek się na to przygotowuje. Widać to po zachowaniu cen w ostatnich
dniach. O poniedziałkowych rekordach za oceanem się już nie mówi. Ot,
epizod, który na razie nie będzie miał konsekwencji. Po radosnej sesji
mamy dwie z rzędu, które zakończyły się niewielkimi spadkami. Żaden dramat
- ale jest to symptomatyczne, że spadek ma miejscu tuż po nowych
rekordach. Świadczy dobitnie, że ich znaczenie nie było zbyt wielkie.
Rynek swoje prawdziwe oblicze ujawni tuż po tym, jak pojawią się dane.
Na razie nie ma się co nimi stresować. Do publikacji pozostało nam sporo
czasu, a przed nami nie mniej ważne wydarzenia. Już o 13:00 poznamy
decyzję o wysokości stóp procentowych, jaką podejmie Bank Anglii. Chwile
później analogiczną informację otrzymamy z ECB. Oczekiwania w obu
przypadkach są takie same - stopy nie zostaną zmienione. Niemniej nie
brakuje głosów, że oba banki powinny pójść śladem niedawnej decyzji FOMC i
obniżyć stopy procentowe. Ich autorzy twierdzą, że jest to tym bardziej
zasadne, gdyż dotychczasowe decyzje nie poprawiły sytuacji na rynku
kredytów w wystarczający sposób i nadal istnieje ryzyko pogłębienia
kryzysu. Inni znowu mówią, że właśnie fakt, że efekty nie są ewidentne
wskazuje na to, że cięcia nie są dobrym narzędziem, a narażają gospodarki
na wzmożenie napięć inflacyjnych. Zresztą ostatnie sygnały płynące choćby
ze strony władz ECB wskazywały raczej na determinację w wysiłkach
zmierzających do utrzymania niskiej inflacji.
O 14:30 pojawią się dane o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla
bezrobotnych. W związku z jutrzejszym raportem te dane nie będą miały
większego przełożenia na ceny, ale pewnie znowu będą przedmiotem
zainteresowania. Co tydzień otrzymujemy dane, które zdają się nie
potwierdzać narastających problemów na rynku pracy. Wydaje się, że w tej
chwili w USA panuje faza ograniczonego zatrudniania nowych pracowników,
ale jeszcze nie ma większej fali zwolnień. Długo taki stan rzeczy nie
potrwa. Zwiększona liczba zwolnień będzie sygnalizowana przez zmianę
wielkości tego cotygodniowego raportu.
Co do naszego rynku to rewelacji dziś nie należy oczekiwać. Po lekko
spadkowej sesji w USA oraz równie niewielkim spadku w Japonii można
spodziewać się, że zaczniemy dzień poniżej wczorajszego zamknięcia.
Poprawić humor, choć nie wpłynąć na poziom cen mogą dzisiejsze wypowiedzi
minister Gilowskiej o tym, że gdy po wyborach będzie nadal MF to nadal
będzie forsować reformę finansów publicznych. Jeśli będzie to odnosiło
podobny jak do dotychczasowych wysiłków skutek, to wiele raczej się nie
zmieni w najbliższym czasie.