Wczorajsze notowania w USA z pewnością się nam nie spodobają. Indeksy
zaliczyły wprawdzie niewielki, ale jednak spadek cen, co ma duże szanse
przełożyć się na niższy początek na szych notowań. To sprawi, że oddalimy
się, przynajmniej na początku dnia, od poziomów szczytów hossy. Oczywiście
nie na tyle mocno, by uniemożliwić próbę ataku. Do ataku trzeba jednak
kapitału, a tego wczoraj nie było widać. Zobaczymy, czy pojawi się dziś.
Trudno pisać o przyczynach wczorajszej przeceny w USA. Gdy czytam w
komentarzach, że jedną z przyczyn była wysoka cena ropy, to ręce opadają.
Nie żebym nie widział zagrożenia z tej strony. Owszem, wysoka cena ropy
jest czynnikiem, który potencjalnie może wpłynąć na rynek akcji
negatywnie. No właśnie, skoro może wpłynąć negatywnie, to się tego należy
trzymać. Jak pamiętamy, zmiany ceny ropy są ulubionym wytłumaczeniem dla
każdej zmiany na rynku akcji. Gdyby rynek akcji wczoraj wzrósł to zapewne
usłyszelibyśmy o tym, że to wynik wysokiej ceny ropy. Wtedy po prostu
dowiedzielibyśmy się, jakie to wielkie zyski przyniesie spółkom naftowym
wysoka cena surowca. Teraz zapewne także przyniesie, ale skoro rynek akcji
jako całość spadł to trzeba znaleźć powód, bo powód musi być. Nie może
przecież być tak, by komentator w USA nie znał przyczyn zmiany ceny.,
Nawet gdyby wynosiła ona kilka dziesiątych procenta. Łatwo się domyśleć,
że gdyby ceny wczoraj wzrosły, to w nagłówkach jako przyczynę mielibyśmy
"dobre dane makro" czyli wyższy od prognoz wskaźnik aktywności
gospodarczej w rejonie Nowego Jorku. No, ale ceny spadły, to i dane spadły
z czołówek serwisów.
Dla nas znaczenie ma zarówno fakt spadku cen w USA, jak i kolejny rekord w
Chinach. Indeks w Szanghaju wzrósł dziś na nowe szczyty. Nie jest to
oczywiście źródło wielkie mocy dla naszych byków, ale raczej eliminacja
czynnika, która mogłaby zaszkodzić. Zaszkodzić mógłby bowiem mocny spadek
cen w kraju środka. Przed przeceną w Chinach raczej nie udałoby się nam
obronić. Tym bardziej, że zapowiada się ona spora. Tak duży wzrost nie
może nie spotkać się z równie mocnym ruchem korekcyjnym. W trakcie sesji
poznamy kolejne ciekawe dane makro. O 11:00 pojawi się wartość wskaźnika
ZEW, a o 15:00 opublikowana zostanie wielkość przepływów kapitałów netto
do USA. Kwadrans później pojawi się dynamika produkcji przemysłowej w USA.