Reklama

FIT DM: Złoty słabszy mimo danych o inflacji

Poniedziałek przyniósł kolejne rekordy notowań złotego. Notowania EUR/PLN na chwilę naruszyły nawet kolejną magiczną barierę 3,70 zł, CHF/PLN przetestowały 2,20 zł, a USD/PLN 2,60 zł. Dalszy marsz polskiej waluty został jednak zatrzymany, chociaż uwzględniając dane makroekonomiczne, które dopiero co poznaliśmy, wydaje się, że nie na długo. O godz. 11:10 za jedno euro płacono średnio 3,7190 zł, za dolara 2,6230 zł, a za franka 2,2180 zł.

Publikacja: 16.10.2007 11:36

Wczorajsze publikacje GUS zelektryzowały część analityków. Wskaźnik inflacji konsumenckiej nieoczekiwanie wzrósł we wrześniu do 2,3 proc. r/r, silnie odbijając po sierpniowym spadku do 1,5 proc. r/r. To głównie wynik wyższych cen żywności, choć nie zmienia to faktu, iż różnica pomiędzy stanem faktycznym, a prognozami wyniosła aż 0,4 pkt. proc. Czy zatem nie należy ponownie zastanowić się nad prawdopodobieństwem podwyżki stóp procentowych przez RPP jeszcze w październiku? Opinie, iż Rada spóźniła się z zacieśnieniem polityki pojawiają się nie od dzisiaj, a w kontekście wczorajszych danych nabierają nowego wymiaru. Zwłaszcza, że wzrosło prawdopodobieństwo, iż w końcu roku wskaźnik CPI wzrośnie do poziomu 3,0 proc. r/r, czyli znacznie powyżej celu inflacyjnego banku centralnego na poziomie 2,5 proc. r/r. To wynik wciąż wysokiej dynamiki konsumpcji, którą wspiera m.in. poprawiająca się sytuacja na rynku pracy. Dynamika płac we wrześniu była wprawdzie nieco niższa od spodziewanych 10,7 proc. r/r wynosząc 9,5 proc. r/r, ale i tak najprawdopodobniej przewyższy wzrost produkcji przemysłowej szacowany na 6,3 proc. r/r (oficjalne dane poznamy w czwartek 18 października). Wydaje się zatem, iż członkowie RPP nie będą chcieli czekać do publikacji szczegółów nowej, październikowej projekcji inflacyjnej NBP publikowanej po posiedzeniu i jeszcze w tym miesiącu zdecydują się na podwyższenie kosztu pieniądza. To może doprowadzić do dalszego umocnienia złotego, którego wesprzeć powinny także nieoczekiwanie lepsze dane na rachunku obrotów bieżących w sierpniu i zapowiedź przyspieszenia ścieżki konwergencji przez resort finansów. Przeszkodzić w tym mogą jedynie informacje z rynków międzynarodowych, co miało miejsce chociażby dzisiaj rano.

Gorsze od prognozowanych wyniki jednego z największych banków na świecie, grupy Citigroup, a także informacje, że największe główne instytucje finansowe w USA planują stworzenie specjalnego funduszu mającego wykupywać zagrożone aktywa w wyniku kryzysu na rynku subprime, przypomniały inwestorom, że sytuacja w amerykańskiej gospodarce nadal nie jest stabilna. To doprowadziło do wyprzedaży na rynkach akcji, a także skłoniło inwestorów operujących na rynkach wschodzących do realizacji zysków. Stracił zatem złoty i pozostałe waluty emerging markets, a zyskał japoński jen wykorzystywany jako waluta bazowa do operacji carry-trade. Beneficjentem tego zamieszania poza japońskim jenem i szwajcarskim frankiem, stał się także amerykański dolar, który zyskał zwłaszcza względem euro i funta. To wynik postrzegania tej waluty jako tzw. bezpiecznej przystani na gorsze czasy. Warto jednak pamiętać o tym, że ewentualne zwyżki "zielonego" będą nieco ograniczone poprzez spodziewane dalsze obniżki stóp procentowych przez amerykański FED. Wprawdzie oczekiwania, co do takiego posunięcia w końcu października, wahają się obecnie wokół 30 proc., to jednak ostatnie tygodnie pokazały, że sytuacja na rynkach finansowych potrafi zmieniać się dosyć szybko. Dziś po południu (godz. 15:15) poznamy dane o produkcji przemysłowej w USA i mocach produkcyjnych we wrześniu, które pomogą w lepszej ocenie bieżącego stanu gospodarki. Oczekuje się odczytu na poziomie odpowiednio 0,1 proc. m/m i 82,2 proc. Wcześniej opublikowane zostaną informacje na temat napływu kapitałów netto w sierpniu, które są szczególnie istotne w kontekście finansowania wciąż wysokiego deficytu na rachunku obrotów bieżących. Wpływ na notowania EUR/USD i GBP/USD będą miały też informacje z Eurostrefy i Wielkiej Brytanii. W pierwszym przypadku opublikowane dane na temat październikowego wskaźnika ZEW z Niemiec i wrześniowej inflacji CPI w strefie euro okazały się być w zasadzie neutralne dla rynku. Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku dzisiejszych danych z Wysp. Wrzesień był kolejnym miesiącem spadku wskaźnika cen (CPI), który wyniósł 1,8 proc. r/r. To w kontekście pogarszającej się sytuacji na tamtejszym rynku nieruchomości może przyspieszyć obniżkę stóp procentowych przez Bank Anglii, która spodziewana była w I kwartale 2008 r. To będzie prowadzić do postępującej słabości funta względem innych walut.

Sytuacja techniczna na GBP/USD nie daje na razie jednoznacznych sygnałów - wprawdzie dzienny wskaźnik MACD wygenerował sygnał sprzedaży, to jednak wsparcia w okolicach 2,0250-2,0300 nadal są silne. Bieżący kurs z godz. 11:10 to 2,0340. Konsolidacja wydaje się być także możliwa w przypadku EUR/USD, gdzie dolnym ograniczeniem są okolice 1,4150, a górnym 1,4240 (obecnie 1,4180). Większych wahań nie powinniśmy zobaczyć także na złotym, zwłaszcza, że aktywność inwestorów może się zmniejszać w kontekście zaplanowanych na najbliższą niedzielę, wyborów parlamentarnych.

Sporządził:

Marek Rogalski

Reklama
Reklama

Główny Analityk

First International Traders Dom Maklerski S.A.

www.fitdm.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama