O wczorajszej sesji w USA nawet nie ma co wspominać. Owszem, ceny

nieznacznie wzrosły i może nawet dzięki temu uda się nam zacząć dzień

kilka punktów nad wczorajszym zamknięciem, ale nie jest to z pewnością

źródło natchnienia dla naszych graczy. Skala wzrostu była zbyt mała, by

być wskazówką, co do intencji amerykańskiego popytu. Tym bardziej, że cały

czas na tamtejszych wykresach widoczny jest spadek z wtorku. Wątpliwości

nie rozwiewa zachowanie rynku w Japonii. Tam sesja zakończyła się

niewielkim spadkiem cen, a w jej trakcie dochodziło kilka razy do zmiany

znaku przy odnośniku do zmiany wartości indeksu.

Dziś mamy przed sobą kilka ciekawych publikacji danych makro, którą pomogą

nam obrać kierunek w końcówce sesji. O 11:00 pojawi się wartość

listopadowej inflacji HICP strefy euro. To jeszcze przejdzie bez większego

echa na naszym rynku, choć rosnąca inflacja w strefie będzie miała

znaczenie dla przyszłych decyzji ECB. O 14:30 opublikowana zostanie

wartość inflacji CPI w USA. Pojawi się oczywiście także wartość bazowa. To

będzie chyba najważniejsza dziś publikacja, choć jak pamiętamy Fed raczej

kieruje się wskaźnikiem PCE, ale rynek chyba z przyzwyczajenia dużą wagę

przywiązuje również do miary inflacji za pomocą CPI. Właściwie nie mniej

ważne powinny być także dane o dynamice produkcji przemysłowej oraz

wykorzystaniu mocy produkcyjnych, które pojawią się o 15:15. Będą one

jakąś przesłanką pomocną do oceny kondycji gospodarki i jej możliwości

wybronienia się przed wejściem w recesję. Myślę jednak, że rynek bardziej

skupi się na inflacji, a dane o produkcji wywołają nieco mniej

zamieszania. Oczywiście wiele zależy od tego, jaka będzie różnica między

wartościami faktycznymi, a ich prognozami.

Dla nas te wydarzenia mają nieco mniejsze znaczenie. Tu liczy się

techniczny aspekt rynku, a zwłaszcza fakt wczorajszego zejścia pod poziom

wsparcia i późniejszy dość niemrawy wzrost ponad jego poziom. Wczorajszą

sesję zakończyliśmy właściwie dokładnie na wsparciu i wiele wniosków nie

można z tego wyciągnąć. Można zrozumieć zarówno tych, którzy na bazie tego

powrócili na rynek po długiej stronie (dla nich wsparciem teraz jest

wczorajszy dołek), jak i tych, którzy pozostali poza rynkiem i nie wrócili

na niego (dla nich sygnałem powrotu może być wyjście ponad wczorajsze

maksimum sesji.