Czy spadek ten definitywnie przekreśla szanse byków? Nie, definitywnie
nie, choć znacznie utrudnia ich sytuację. Przecena ta nie jest wynikiem
poważnego ataku podaży, co widać wyraźnie po wielkości obrotu. W czasie
poprzednich wzrostów aktywność była wyższa. Po drugie, spadająca LOP
sygnalizuje, że mamy do czynienia głównie z wychodzącymi z rynku. Inna
sprawa, że za tydzień wygasa grudniowa seria i tu LOP będzie raczej
spadać. Na serii marcowej widać wzrost LOP, ale to także nie jest
zaskoczeniem, skoro to ta seria ma być wkrótce tą najważniejszą. Kluczem
jest więc aktywność oraz głębokość przeceny. Na razie sięgnęliśmy okolice
61,8 proc wcześniejszej zwyżki cen. Sporo choć jeszcze nie dramatycznie.
Wnioski? W tej chwili gra na wzrost cen może nie jest wskazana, ale także
na ich spadek nie jest najlepszym rozwiązaniem. Patrząc z perspektywy
można dojść do wniosku, że dopiero zejście cen pod długoterminowe wsparcia
umożliwi grę po krótkiej stronie rynku. Była okazja do gry na wzrost.
Wczoraj się ona zakończyła. Teraz szukamy okazji do powrotu na długie
pozycje. Dotychczasowy przebieg dzisiejszych notowań sugeruje raczej, że
dziś takiej okazji nie będzie. Kolejne korekty to właściwie jedynie
zatrzymania spadku, a więc popyt nawet nie próbuje. Nowe minima sesji za
nami i prawdopodobnie nie ostateczne (3556). Z 59-60