Za chwilę pojawią się dane dotyczące amerykańskiej inflacji mierzonej

wskaźnikiem CPI. Oczekuje się, że wyniesie ona +0,6 proc., a jej wartość

bazowa to +0,2 proc. O ważności tych danych nie trzeba nikogo przekonywać.

Są na tyle ważne, że Reuters strachem o wyższą inflację tłumaczy

dzisiejsze spadki cen na rynku akcji. Jest to dość zabawne, gdyż trudno

przypuszczać, by rynki nie zdawały sobie wcześniej sprawy z zagrożeń

związanych z wyższym tempem zmian cen. Obecnie kreślimy odbicie, ale jego

skala jest dość niewielka, a więc na razie nie rokuje na rychłą poprawę

sytuacji byków. A powinna, gdyż mocniejszy spadek może skłonić podaż do

większej aktywności. Ta na razie pozostaje śmiesznie mała, jak na tak

silny ruch cen. Z 83-84