Po świetnej wtorkowej sesji w Stanach nasz rynek ledwie zdołał utrzymać
swój poziom poprzedniego zamknięcia. Dziś będzie to trudniejsze, choć nie
niemożliwe. Tym razem notowania z USA będą nam skutecznie przeszkadzały.
Wczoraj za oceanem mieliśmy korektę wspomnianej świetnej sesji. Korektę
stosunkowo mocną i głęboką. W trakcie wczorajszych notowań zniesiono 2/3
wcześniejszego wzrostu. To jest już coś. Niemniej cała zwyżka nie została
zanegowana, a tym samym cały czas jest szansa na kontynuację wtorkowego
ruchu.
Powody spadku? Serwisy mówią o rynku towarowym, który swoimi przecenami
obciążył spółki z tym rynkiem związane. Jest tu pewnie część prawdy, choć
po wtorkowym wyskoku chyba większość uczestników rynku zakładała, że
korekta musi nadejść. Trzeba też pamiętać, że na razie mamy cały czas do
czynienia z trendem spadkowym. Ostatnie wzrosty, owszem efektowne, nie
zmieniły tego stanu rzeczy. Z ciekawszych informacji można wspomnieć o
raporcie Citigroup. Analitycy z Citi sugerują odwrót od lewara. Tym samym
wskazują na ryzyko posiadania instrumentów lewarowych, a także inwestycje
w spółki posiłkujące się w dużej mierze kredytem, jak również odradzają
inwestycje w państwa, które swój wzrost gospodarczy opierają na zadłużaniu
się. Zadaniem autorów ostrożność należy zachować wobec funduszy
hedgingowych, private-equity czy nieruchomości. Szerokim łukiem należy
omijać sektor bankowy, elektroniki, samochodowy i nieruchomości, czyli
wszystko to, co w ostatnich latach rosło dzięki łatwym kredytom
konsumpcyjnym. Teraz będzie o nie trudniej, a tym samym dynamika wyników
finansowych nie zostanie zachowana, co wpłynie na wycenę spółek.
Wróćmy do naszego rynku. Sesję prawdopodobnie zaczniemy od spadku cen. To
oczywiście skutek wczorajszej przeceny w Stanach. Można podejrzewać, że
ponownie znajdziemy się w okolicy wczorajszych minimów. Niemniej nadal
popyt ma szansę na wzrost cen i próbę poprawy sytuacji. Nadal poziom 2900
pkt. jest poziomem, z którym popyt ma kłopot. Jego pokonanie zbliży nas do
szczytu z 12 marca. Póki ten szczyt nie zostanie pokonany, cały czas
będziemy mówili o przewadze podaży. Nawet mimo takich ruchów, jakie miały
miejsce we wtorek, czy choćby wczoraj w drugiej części sesji.
Przypominam, że dziś przyglądamy się już serii czerwcowej (M).