Od dłuższego czasu obserwujemy zmiany cen względem strefy wsparcia, której dolnym ograniczeniem jest minimum z grudnia 2011 roku. W przypadku indeksu WIG20 strefa ta zawiera się między wspominanym dołkiem, a poziomem 2200 pkt. Czy to dobra okazja do zakupów? Czy z tego poziomu rozpocznie się wielka hossa? Wątpię, ale wydaje mi się, że nadal jest spora szansa na to, by rynek wykonał znaczącą zwyżkę.
Muszę jednak przyznać, że powoli zaczynam mieć wątpliwości, czy dzięki tej ewentualnej zwyżce uda się pokonać poziom szczytu z końca sierpnia. Dotychczas zakładałem, że taka możliwość jest całkiem realna, gdyż zakładałem większą aktywność popytu w okolicy wsparcia. Założenie to na razie nie jest potwierdzone. Gdy indeks przebywa w strefie wsparcia, poziom aktywności na rynku drastycznie spada. Ostatni tydzień był tego dobitnym przykładem. Piątkowe notowania pod tym względem zakrawały niemal na żart. To oczywiście utrudnia analizę.