Zanim rozpoczął się handel, pojawiły się informacje o słabszych od oczekiwań danych z Japonii i Niemiec (sprzedaż detaliczna). Już w trakcie notowań okazało się, że w strefie euro ponownie odnotowano spadek cen na poziomie konsumentów w relacji rok do roku. Także w Polsce, o czym dowiedzieliśmy się podczas pierwszego w historii wstępnego odczytu wskaźnika CPI (dane dotyczą miesiąca, na koniec którego publikowany jest odczyt), tendencje deflacyjne przyspieszyły. To oddala w czasie moment pierwszej podwyżki stóp procentowych. Już przed tą publikacją stopy terminowe nie sygnalizowały oczekiwań rynku sugerujących rychłą podwyżkę. Po danych sprawa stała się jeszcze bardziej odległa.