Reklama

Produkcja zaskoczyła

Rynek polskich akcji, a więc i kontraktów na indeks największych spółek, nie wykazuje mocy. Zbliżenie do poziomu wsparcia powinno było wywołać zwiększoną chęć do zakupów, a tymczasem tej chęci nie widać.
Kamil Jaros, analityk, Efix DM

Kamil Jaros, analityk, Efix DM

Foto: Archiwum

Już od blisko tygodnia przebywamy w okolicy wsparcia. To przedłużenie się walki w okolicy poziomu 1800 pkt jest samo w sobie podejrzane. Obóz byków chciałby zapewne szybkiego odbicia, ale takowe się nie pojawia. Technicznie wciąż znajdujemy się w tym samym miejscu. Nie doszło do żadnej zmiany i wciąż można liczyć na powrót do trendu wzrostowego. Znaczne zejście pod poziom 1800 pkt ten powrót by skomplikowało.

Na podstawie danych, jakie napłynęły w ostatnich dwóch dniach, można śmiało stwierdzić, że polska władza monetarna nie będzie miała w najbliższym czasie powodów do zmiany parametrów polityki pieniężnej. W środę poznaliśmy dane o szybszym od oczekiwań wzroście wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw, a wczoraj pojawiły się niezłe dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. W ostatnim przypadku różnica między odczytem marcowym a kwietniowym jest szczególnie duża, co pewnie w dużej mierze odzwierciedla wpływ świąt. Niemniej ten wpływ teoretycznie powinien być uwzględniony w prognozach, a okazało się, że prognozy kwietniowej dynamiki produkcji były niemal o połowę niższe od opublikowanej wartości. Na razie do tych odczytów warto podchodzić z rezerwą, gdyż nie wiadomo, na ile taki wynik będzie powtarzalny.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama