Po dość spokojnej pierwszej połowie roku, w której większość indeksów akcji zyskiwała, III kwartał był już czasem skokowego wzrostu zmienności i poważnych tąpnięć, a następnie zwyżek na giełdach. W lipcu mogliśmy się cieszyć z rekordów (S&P 500) czy też sporych szans na nie na GPW (WIG, WIG20). Potem wśród inwestorów popłoch wzbudziły niepokojące odczyty z amerykańskiego rynku pracy. Gwałtowne spadki na głównych rynkach szybko zamieniły się w zwyżki. Kolejne rekordy biły indeksy np. w USA i Niemczech. Trzeci kwartał to także dobry czas dla złota czy obligacji za sprawą ziszczenia się oczekiwań na obniżkę stóp procentowych w USA. W ostatnich dniach gwiazdą są Chiny.
– Rozwój wydarzeń na rynkach w III kwartale był lepszy od naszych założeń, szczególnie w przypadku amerykańskich akcji, złota i naszych funduszy dłużnych – komentuje Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI. Warszawska giełda na globalną poprawę nastrojów załapała się w ograniczonym stopniu i od kilku tygodni reaguje nerwowo nawet na zapowiedź korekty głównych rynków. Słabość krajowych indeksów kontrastuje z siłą np. amerykańskiego czy niemieckiego rynku akcji, a do tego GPW przestała przypominać siebie z najlepszych momentów trwającej od dwóch lat hossy.
Czytaj więcej
To co prawda produkt dla koneserów, ale wygląda na to, że jest jeszcze czas na wejście do pociągu.
Czy IV kwartał może przywrócić wiarę w polskie spółki?
– Nie wykluczamy wzrostu zmienności na rynkach akcji w IV kwartale ze względu na efekt sezonowy, zbliżające się wybory w USA oraz wojnę w Ukrainie, ale – wydaje się – niedźwiedziom zostało już niewiele czasu (tylko październik) – mówi Buczek. – Później oczekujemy udanego listopada i grudnia. W wariancie pozytywnym WIG może ustanowić rekord wszech czasów i zbliżyć się do 90 tys. pkt. Cały czas oczekujemy wysokich stóp zwrotu z funduszy dłużnych, przewyższających oprocentowanie depozytów. Kurs złota może konsolidować się na poziomie 2,5–2,7 tys. USD za uncję – dodaje Buczek. Jak mówi, najważniejszym wydarzeniem października na krajowym podwórku będzie IPO Żabki, które powinno cieszyć się bardzo dużym zainteresowaniem inwestorów, krajowych i zagranicznych. – Jest szansa, że może to być moment przełomowy dla warszawskiej giełdy – podkreśla.
Według Tomasza Bursy z zarządu Opti TFI początek IV kwartału w okresie do wyborów prezydenckich w USA może być trudniejszy dla rynków akcji zarówno w Polsce, jak i za granicą. – Szczególnie po udanym wrześniu na głównych rynkach może dojść do chęci realizacji zysków – mówi Bursa. Liczy na mocną końcówkę roku. – Listopad i grudzień będą udane i rynki rozwinięte zakończą rok na nowych szczytach. W przypadku GPW może być o to trudniej, niemniej również oczekuję, że zachowanie polskiego rynku akcji będzie pozytywne w najbliższych trzech miesiącach – zakłada. – Globalnie największą gwiazdą powinien pozostać rynek chiński i to pomimo ostatnich spektakularnych wzrostów. Wygląda na to, że ten rynek wychodzi z fazy kilkuletnich spadków, był mocno wyprzedany, więc na 20-proc. wzrostach, licząc od dołka, może się w tym przypadku nie skończyć – podkreśla Bursa.
Czytaj więcej
Rynkowej euforii oraz powrotowi hossy w Chinach towarzyszyła gwałtowna przecena na giełdzie w Tokio. Państwo Środka wróciło w wielkim stylu do łask...
Jarosław Niedzielewski, dyrektor inwestycji w Investors TFI, także nie spodziewa się szybkiego uspokojenia rynków. – Jest kilka tematów, które będą pobudzały nadzieje lub podsycały obawy inwestorów w najbliższych miesiącach – przyznaje. – Ostatecznie liczę na to, że powtórzy się sytuacja z III kwartału, gdy większe wahania indeksów nie wyrządziły istotnych szkód w portfelach inwestorów, a na Wall Street odnotowano nowe rekordy hossy. Co prawda jest to dość rozpowszechniony wśród inwestorów scenariusz, ale zakładam, że wzorem ubiegłorocznych dokonań rynków oraz zgodnie z tzw. cyklem prezydenckim okres po wyborach w USA powinien być łaskawszy dla rynków akcji niż tygodnie przed tym wydarzeniem – mówi. – Koniec końców indeks S&P 500 mógłby pod koniec roku mierzyć się z poziomem 6000 pkt, napędzany siłą spółek z drugiego szeregu (nie tych największych), podobnie jak to miało miejsce w minionych trzech miesiącach – zauważa Niedzielewski. Jego zdaniem końcówka roku może się okazać nieco łaskawsza dla GPW, zarówno ze względu na wzrost zainteresowania rynkami wschodzącymi (dzięki Chinom), jak i na zakończenie procesu największego IPO od lat, czyli sprzedaży akcji Żabki. – Dlatego jeśli generalnie pozytywny scenariusz dla rynków na IV kwartał się sprawdzi, indeks WIG znowu ma szansę zaatakować poziom 90 tys. pkt – twierdzi.