Był rok 1914, gdy pięciu braci: Alfieri, Carlo, Bindo, Ettore i Ernesto, założyło w Bolonii niewielki warsztat. Od początku fascynował ich sport samochodowy, pierwsze auta wyczynowe produkowali dla firmy Diatto, a od roku 1926 już pod własną marką. Losy firmy były burzliwe. Już w 1932 roku, po przedwczesnej śmierci Alfiera, bracia sprzedali ją przedsiębiorstwu Orsi. W drugiej połowie lat 60. Maserati trafiło pod skrzydła Citroena, w kolejnej dekadzie kupił je De Tomaso, aż wreszcie obie przejął w 1990 roku Fiat.
Nazwa przypomina o sportowych sukcesach marki na torze w Indianapolis.
Włoska marka regularnie triumfowała na wyścigowych torach. W latach 50. pięciokrotnie zdobywała tytuł mistrza świata Formuły 1. Nawet gdy zrezygnowała ze sportu wyczynowego, sportowy charakter pozostaje jej wizytówką. O dawnej sławie przypomina m.in. Maserati Indy, który otrzymał swoją nazwę dla uczczenia dwóch zwycięstw w Indianapolis, w latach 1939–1940. Do dziś są to jedyne tytuły zdobyte w najbardziej kultowym wyścigu Ameryki przez włoską markę.
Maserati Indy był produkowany w latach 1968–1975. Do dziś zachwycają linie i proporcje atletycznej sylwetki tego potężnego, czteroosobowego coupé. Nadwozie stworzyło studio Vignale. Pod długą maską montowano silniki V8, napędzające tylną oś. Najpierw wyłącznie motor 4,2 V8, w następnych latach dostępne były także jednostki o pojemności 4,7 i 4,9 litra. Indy rozpędza się z powodzeniem do 250 km/h.
Indy zapewnia sportowe emocje, ale też komfort godny niezłej limuzyny.
Dzisiejsza propozycja to najrzadszy chyba model Maserati Indy 4900, z tym najmocniejszym silnikiem o mocy 315 KM. Rocznik 1973, świetnie utrzymany i po renowacji, choć przeprowadzonej dość dawno. Auto sprawne, zarejestrowane, pochodzi z rynku europejskiego. W wyposażeniu znajdziemy m.in. skórzaną tapicerkę i elektryczne szyby. Ten wyjątkowy sportowy wóz kosztuje niemało, bo 355 000 zł.
Wnętrze ponad 30-letniego samochodu nosi bardzo delikatne ślady użytkowania.
Propozycją bardziej przystępną cenowo może być Maserati 222. To kontynuator znakomitego modelu Biturbo II, dzieli z nim zresztą nadwozie, choć wprowadzono w nim kilka modyfikacji, m.in. przyciemniono przednią osłonę chłodnicy, zmieniono reflektory, obramowania okien, lusterka boczne i panele progowe drzwi. Specyficzne zderzaki wydłużyły samochód nieco. Wersja SE była bardziej sportowa i prestiżowa, dostępna tylko w trzech kolorach: czerwonym, czarnym i srebrnym. Produkcja trwała krótko, w latach 1990–1991 i wyniosła niespełna 210 sztuk, licząc razem z późniejszym modelem 220 SR.
Ta sylwetka może wydawać się znajoma. Zaprojektowane przez Marcello Gandiniego nadwozie miał także model Biturbo.
Prezentowany tu egzemplarz pochodzi z 1991 roku i został sprowadzony z Japonii. Obecni właściciele kupili go w domu aukcyjnym USS Nagoya, auto ma więc gwarancję pochodzenia, przebieg potwierdzony certyfikatem eksportowym (wynosi 62 170 km) i sprawdzoną jakość. Jest w pełni sprawny, bezwypadkowy, posiada bardzo zadbane wnętrze. No i prezentuję się kapitalnie w czerwonym kolorze nadwozia. Pod maską pracuje benzynowy motor 2,8 z podwójną turbosprężarką, dysponujący mocą 225 KM, więc Maserati 222 SE – jak na sportową markę przystało – zapewnia na drodze sporo emocji. Mimo automatycznej skrzyni biegów. Samochód wyceniono na 119 900 zł.