Reklama

Retro jest w cenie: Citroën DS 21 Cabriolet Ivanoff. Pod niebem Paryża

Jeśli są wśród nas fani Formuły 1 i jej najnowszego objawienia, Maxa Verstappena, z pewnością zainteresuje ich fakt, że ma on pewien związek z prezentowanym dziś samochodem. Nie, nie ściga się nim, ale za to czasem w nim paraduje. Bo Citroën DS 21 Cabriolet Ivanoff jak mało który nadaje się do zadawania szyku.
DS stał się ponadczasowy i nigdy tak naprawdę nie stał się przestarzały.

DS stał się ponadczasowy i nigdy tak naprawdę nie stał się przestarzały.

Foto: Fot. Ruote da Sogno

Lubię przypominać, że historia marki Citroen ma ścisłe związki z Polską. Jej założyciel, Andre Citroën, miał matkę Polkę. Masza Amelia Kleinman była córką zamożnego warszawskiego kupca pochodzenia żydowskiego. Przyszłego męża, handlarza diamentami, poznała podczas jednej z biznesowych podróży Francuza do Warszawy. Po latach to właśnie nad Wisłą Andre, wówczas 23-letni inżynier, poznał technologię kół zębatych o daszkowym uzębieniu, nabył ich patent i rozpoczął produkcję. Przekładnie takie były trwalsze i pracowały ciszej od tradycyjnych. Części Citroëna stosowano nie tylko w większości francuskich samochodów, ale też w limuzynach marki Rolls-Royce oraz – uwaga – w sterze Titanica! Znane dziś wszystkim logo Citroëna to nic innego jak zęby koła daszkowego.

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama