Reklama

Kerdos: Kliniewski nie wyklucza rezygnacji

– Wraz z pojawieniem się Romualda Kalycioka w akcjonariacie optyka funduszy się zmieniła. Od dwóch tygodni nie mam od nich żadnego sygnału. W takiej sytuacji jest bardzo prawdopodobne, że nie będą zainteresowane wyłożeniem pieniędzy na dalszy rozwój Kerdosu. Ja, widząc brak zainteresowania funduszy, również nie zamierzam udzielać spółce żadnych pożyczek – mówi „Parkietowi" Kamil Kliniewski, prezes Kerdosu.
Kamil Kliniewski

Kamil Kliniewski

Foto: materiały prasowe

Podkreśla, że ze spokojem przyjmuje zapowiedzi Kalycioka o ewentualnych zmianach w zarządzie Kerdosu. – Nie zamierzam mu przeszkadzać w realizacji jego wizji i jeżeli taka będzie wola akcjonariuszy, zrezygnuję ze stanowiska prezesa – zapewnia. Ma nadzieję, że Kalyciok zdaje sobie sprawę z tego, że spółka jest w bardzo trudnej sytuacji. – Jeżeli za Kalyciokiem nie stoi żaden poważny inwestor, który gotowy byłby dokapitalizować Dayli i Menga, to Kerdos upadnie – komentuje Kliniewski. Przypomina, że do spłacenia są obligacje.

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama