Spadkiem notowań akcji Wittchenu zareagowali inwestorzy w piątek na podane przez producenta galanterii skórzanej wyniki I półrocza. Za papier płacono nawet 14,3 zł, o 5,3 proc. mniej niż w czwartek.
W ciągu sześciu miesięcy br. Wittchen wypracował 106,8 mln zł przychodów, o 16,6 proc. więcej niż przed rokiem, przy powierzchni handlowej wynoszącej na koniec czerwca prawie 8,27 tys. mkw. (wzrost o 11 proc. rok do roku). Na tej powierzchni działało 105 punktów sprzedaży detalicznej, o 10 więcej niż rok wcześniej. Liczba sklepów własnych Wittchenu urosła do 82 z 72.
Zysk brutto ze sprzedaży Wittchenu wyniósł w I półroczu 63,4 mln zł, o 14,6 proc. więcej niż przed rokiem. Tym samym marża brutto ze sprzedaży grupy wyniosła 59,4 proc., podczas gdy rok wcześniej około 60,4 proc.
Obniżyła się również rentowność Wittchenu na poziomie zysku operacyjnego. Ten wynik grupy spadł rok do roku o 22,8 proc. do 7,05 mln zł. Zysk netto grupy wyniósł 5,6 mln zł, o 23,6 proc. mniej niż przed rokiem.
Według menedżmentu Wittchenu niższe zyski to bilans spadku sprzedaży w tzw. sklepach porównywalnych (ang. like for like) z powodu większej liczby niehandlowych niedziel) oraz wyższych kosztów, szczególnie widocznych w czynszach, logistyce i marketingu.
Do wzrostu pozycji kosztów przyczynia się rozwój grupy za granicą w kanale e-commerce, gdzie na logistykę i marketing trzeba wyłożyć relatywnie więcej niż w kraju.
Jak podał zarząd pod kierunkiem Jędrzeja Wittchena, w I połowie roku przychody wypracowane za granicą wyniosły 9,2 mln zł, o 40 proc. więcej niż przed rokiem, i stanowiły około 9 proc. przychodów grupy. W sierpniu w Czechach otwarto pierwszy tradycyjny sklep. ziu