Kolejny etap wyścigu po grupę G-8

Konsorcjum Elektrimu znalazło się na krótkiej liście inwestorów dopuszczonych do dalszego etapu prywatyzacji grupy zakładów energetycznych z centralnej i północnej Polski (G-8). Z wyścigu odpadł natomiast m.in. jeden z najpoważniejszych, jak się wydawało, kandydatów, francuski gigant energetyczny ? Electricite de France.Grupa G-8 (zakłady energetyczne z Gdańska, Słupska, Olsztyna, Elbląga, Torunia, Płocka, Koszalina i Kalisza) dysponuje ponad 15-proc. udziałem w krajowym rynku dystrybucji energii elektrycznej. Spółki te obsługują łącznie około 2,5 mln klientów, a ich obroty wyniosły w ubiegłym roku 3,3 mld zł.Dla energetycznego pionu Elektrimu udział w ich prywatyzacji ma strategiczne znaczenie. Warszawski holding, do którego należy 38,46% Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, (drugi co do wielkości producent energii elektrycznej w Polsce, 11-proc. udział) nie zabezpieczył sobie bowiem dotychczas kanałów dystrybucji. Wątpliwości analityków wzbudzał jednak fakt, czy spółka zdoła zgromadzić niezbędne środki. Nieoficjalnie mówi się bowiem, że na zakup 25-proc. pakietów akcji dystrybutorów trzeba będzie przeznaczyć co najmniej 200 mln USD. Za taki właśnie udział w pierwszej sprywatyzowanej firmie z branży (dysponuje mniejszym udziałem w rynku) ? gliwickim GZE ? Vattenfall zapłacił resortowi skarbu 167,5 mln euro. Szwedzi zobowiązali się również do natychmiastowego podwyższenia kapitału akcyjnego GZE (kolejne 66 mln euro). W ciagu 10 lat ich łączne inwestycje w Gliwicach mają natomiast wynieść 2,8 mld zł. Takimi kwotami nie dysponuje aktualnie ani Elektrim ani żaden z obecnych uczestników jego konsorcjum (El-Dystrybucja, Elektrim Volt i PAK). Niewykluczone jednak, że w kolejnym etapie przetargu zostaną zawiązane nowe sojusze. Wydaje się, że bardzo prawdopodobna i naturalna może być współpraca m.in. z hiszpańską firmą Endesa, z którą Elektrim wspólnie tworzył Giełdę Energii.Na krótkiej liście resortu skarbu znalazły się także belgijski Electrabel International (do jego grupy należą udziały w Elektrowni Połaniec), niemieckie konsorcjum E.ON Energie AG i e.dis Energie Nord AG, irlandzki koncern państwowy ? ESB oraz hiszpańska Iberdrola.Tymczasem ku zdziwieniu części analityków z gry odpadł Electricite de France. Jego los podzieliła kolejna spółka hiszpańska Union Fenosa, szwedzki Sydkraft i amerykański PSEG Europe.

MICHAŁ [email protected]