Reakcja rynku japońskiego na spadki w Stanach Zjednoczonych była bardzo gwałtowna. Kilka ostatnich sesji pokazało, że Nikkei może być w dużym stopniu niezależny od wyników Nasdaq'a, dzisiejsza sesja odbyła się jednak pod jego dyktando. Na koniec dnia Nikkei stracił 5.04% i zamknął się na poziomie 13072.36. Największa przecena dotknęła oczywiście spółki technologiczne. Informacją, która dobiła rynek, była słabsze od oczekiwanych wyniki produkcji przemysłowej. Inne rynki azjatyckie, może oprócz koreańskiego, zachowywały się znacznie lepiej. W Hong Kongu Hang Seng spadł1.35% do poziomu 12677.89, rynek ten jednak, w przeciwieństwie do japońskiego, nie ma za sobą tygodnia gwałtownych zwyżek. Koreański KOSPI
zakończył prawie 5% na minusie, głównie dzięki słabej postawie Samsung SDI, Samsung Electronics oraz SK Telecom. W Singapurze Straits Times stracił 1.59% i zamknął się na poziomie 12677.89 i jest to jego roczne minimum. Rynek australijski już prawie tradycyjnie bez większych zmian (-0.07%).