Z profesorem dr. hab. Andrzejem Hermanem, przewodniczącym rady nadzorczej PKN ORLEN, rozmawia Ewa Bałdyga
Akcje PKN ORLEN zostały ostatnio mocno przecenione, mimo że spółka może pozyskać wkrótce inwestora branżowego. Dlaczego się tak dzieje?Mam nadzieję, że podejmowane obecnie przez zarząd spółki działania doprowadzą do zmiany sytuacji i odwrócenia tego niekorzystnego dla nas trendu i walory firmy zaczną drożeć w kilku najbliższych miesiącach. W firmie w najbliższym czasie zostaną przeprowadzone gruntowne zmiany. Rozważamy np. zmniejszenie liczby członków zarządu. Tak liczny, bo aż 9-osobowy zarząd, to wynik kompromisu w ramach fuzji Petrochemii z CPN. W obliczu jednak nowych wyzwań strategicznych, a także potrzeby konsolidacji funkcji zarządczych, liczba ta ulegnie znacznemu ograniczeniu.Jaką ma Pan wizję dalszej prywatyzacji PKN ORLEN?Naturalną koleją rzeczy będzie przeprowadzenie trzeciego etapu prywatyzacji spółki, która jest już obecnie w 72% prywatna. Moim zdaniem, dalsza prywatyzacja powinna zostać przeprowadzona w ten sposób, żeby zapewnić wzrost wartości rynkowej przedsiębiorstwa wszystkim akcjonariuszom, również mniejszościowym. Musi więc być tu zapewniona zbieżność poglądów menedżerów spółki z jej akcjonariuszami. Proces prywatyzacji firmy należy powiązać z konsolidacją sektora paliwowego w Europie Środkowej. Jesteśmy obecnie na etapie analizowania i przygotowywania różnych wariantów. Trzeba też zadać sobie pytanie, co się stanie z firmami paliwowymi z naszego regionu po przeprowadzeniu planowanej konsolidacji. Inaczej mówiąc, trzeba mieć tu także jasną wizję sytuacji na rynku paliwowo-petrochemicznym w Europie Środkowej po konsolidacji i rzeczywistej po tym procesie pozycji PKN ORLEN na rynku.Czy planowane powiązania krzyżowe między firmami paliwowymi z Europy Środkowej to dobry pomysł?Powiązania krzyżowe mają na ogół na celu zapewnienie firmom ochrony przed wrogim przejęciem. Jest to bardzo istotna zaleta tego typu rozwiązania. Zawsze powstaje pytanie, czy lepiej jest kooperować czy konkurować ze sobą. Trzy firmy, które mogą stworzyć alians w naszej części Europy (ÖMV, MOL i PKN ORLEN), mają podobny profil działalności. ORLEN nie ma jednak wydobycia, w tym obszarze istnieje więc możliwość korzystnej ekonomicznie współpracy między trzema koncernami. Dla tych firm, moim zdaniem, najlepszym rozwiązaniem jest stworzenie jakiejś formy aliansu ? być może właśnie poprzez powiązania krzyżowe.Większość analityków branży paliwowej jest zdania, że w PKN uprzywilejowaną pozycję ma Skarb Państwa, przez chociażby zapisy w statucie przedsiębiorstwa, które uzależniają podjęcie istotnych decyzji od zgody MSP.Rada nadzorcza i zarząd płockiego koncernu działają niezależnie. Wszyscy członkowie rady mają zapewnioną swobodę działania, ograniczoną jedynie przepisami prawa. Przywiązujemy do tego ogromne znaczenie. Po powołaniu mnie na przewodniczącego rady nadzorczej, rada nadzorcza PKN ORLEN spotkała się z minister skarbu państwa Aldoną Kamelą-Sowińską, która zapewniła, że wszelkie decyzje podejmowane przez członków rady nadzorczej z ramienia MSP mają niezależny charakter i że minister skarbu nie będzie wywierać żadnych nacisków politycznych na podejmowane decyzje. W przypadku zarządu Skarb Państwa nie korzysta aktywnie z możliwości wyboru członków zarządu. Dziękuję za rozmowę.Prof. dr hab. Andrzej Herman jest specjalistą z zakresu strategii konkurowania przedsiębiorstw i zarządzania wzrostem ich wartości w Szkole Głównej Handlowej.