Grupa 29 posłów wniosła we wtorek do Sejmu projekt ustawy, która umożliwiłaby podział Telekomunikacji Polskiej SA na mniejsze podmioty - poinformował podczas wtorkowej konferencji prasowej poseł Radosław Gawlik (UW). Ustawa nie przesądza podziału, ale wprowadza regulacje prawne umożliwiające wydanie nakazu takiego podziału, gdyby nie dokonała go sama firma - powiedział Gawlik. Wniosek o podział TP SA musiałby złożyć prezes Urzędu Regulacji Telekomunikacji. Dzięki podziałowi TP SA na kilka mniejszych firm utrudnione byłoby dofinansowywanie mniej dochodowych rodzajów działalności z innych przynoszących większy zysk (np. dofinansowywanie rozmów lokalnych z zysków z rozmów międzynarodowych i międzymiastowych). Chcemy, żeby w jednej strefie numeracyjnej, czyli mniej więcej w jednym województwie, był tylko jeden podmiot dominujący. Tymczasem w tej chwili na terenie całego kraju funkcjonuje jeden podmiot dominujący - powiedział Gawlik. Ministerstwo Skarbu Państwa, które ma 35 proc. akcji spółki, ani France Telecom, właściciel 25 proc. akcji TP SA, nie skomentowały propozycji posłów. Ponadto posłowie chcą wydzielić z TP SA podmioty zajmujące się połączeniami międzynarodowymi i międzymiastowymi. Cel tego jest między innymi taki, żeby uniemożliwić dosyć niejasne finansowanie krzyżowe poszczególnych usług, gdy zyski z jednej dziedziny finansują straty w drugiej. Dążymy do jasności kosztów - wyjaśnił Gawlik. Jego zdaniem nowe przepisy obniżyłyby również tzw. barierę kapitałową, czyli kwotę pieniędzy, jaką inwestorzy muszą mieć, aby wejść na rynek telekomunikacyjny. Poselski projekt ustawy zawiera propozycję zmian ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz ustawy Prawo telekomunikacyjne. Regulacje rynku telekomunikacyjnego obowiązywałyby przez dziesięć lat. Ten projekt wiąże się z tym, że zarówno prawo telekomunikacyjne, jak i ustawodawstwo antymonopolowe nie przewidują sytuacji zastanego monopolu. Obie ustawy wchodziły w czasie, kiedy monopol TP SA już istniał - powiedział podczas konferencji adwokat Antoni Łepkowski, główny autor projektu. Chcemy mieć narzędzie do reagowania na permanentny układ monopolowy, któremu nikt nie może poradzić - tłumaczył PAP Wiesław Kaczmarek, poseł SLD, jeden z inicjatorów ustawy demonopolizującej rynek telekomunikacyjny w Polsce. Dodał, że będzie namawiał kolegów, aby ta inicjatywa została podtrzymana w przyszłym Sejmie, jednak nie będzie się wypowiadał za parlament, który zostanie wyłoniony po wyborach. Gawlik ocenił, że są małe szanse na uchwalenie tego projektu jeszcze podczas obecnej kadencji Sejmu. Myślę, że ta inicjatywa może zostać uchwalona jeszcze przez ten Sejm. Szanse na to szacuję jednak na 10-20 proc. - powiedział. Na wiadomość o wniesieniu projektu ustawy kurs akcji TP SA na Giełdzie Papierów Wartościowych spadł do godziny 15.40 o 5,04 proc. do 16 zł za akcję.
(PAP)