Sprawa dywidendy w TP SA

Byli członkowie rady nadzorczej TP SA uważają, iż ich odwołanie było nieuzasadnione. Za bezzasadne uznali też zarzuty, iż źle reprezentowali interes Skarbu Państwa.Członkowie RN TP SA z ramienia Skarbu Państwa wymienieni zostali 16 lipca br. MSP uzasadniając odwołanie swoich przedstawicieli stwierdziło, iż ?nie konsultowali oni treści ważnych uchwał podejmowanych przez radę nadzorczą?, co ?uniemożliwiało sprawowanie skutecznego nadzoru nad działalnością spółki?. Wiadomo iż podstawą odwołania był fakt, iż członkowie RN Telekomunikacji, podczas posiedzenia tego organu, które odbyło się 30 maja br., głosowali za niewypłacaniem dywidendy z zysku za 2000 r. (ostatecznie nie została ona uchwalona przez WZA, a decyzja ta została zaskarżona do sądu). W piśmie przesłanym do MSP byli członkowie RN tak uzasadniają swoją decyzję: ?Do dnia odbycia posiedzenia rady nadzorczej żadne dyspozycje nie zostały przekazane członkom RN z ramienia Skarbu Państwa. W tym stanie rzeczy przedstawiciele SP na posiedzeniu RN 30 maja 2001 ustosunkowali się pozytywnie do wniosków zarządu skierowanych na WZA (w tym także do wniosku o podziale zysku za rok obrotowy 2000). Brak instrukcji ze strony MSP odebrany został jako wyraz pełnego zaufania dla merytorycznych decyzji przedstawicieli SP?. Uważają oni też, że pozostawienie ubiegłorocznego zysku netto w spółce wpływa na wzrost jej wartości, a tym samym pozwoli Skarbowi Państwa uzyskać lepszą pozycję negocjacyjną w procesie sprzedaży walorów TP SA.Jako winnego braku komunikacji pomiędzy radą a MSP wskazuje się Karola Miłkowskiego, dyrektora departamentu spółek strategicznych MSP. ?O organizacji współpracy rady nadzorczej ze strony MSP świadczy znamienny przykład, gdy zaproszenie na spotkanie z panią minister 4 czerwca podpisane przez Karola Miłkowskiego zostało przez MSP wysłane 4 czerwca tylko drogą pocztową (dotarło do adresatów 7 czerwca)? ? czytamy w piśmie skierowanym do minister Aldony Kameli-Sowińskiej.

M.G.