WIG20 rośnie o blisko 4,5%

O 4,5% wzrósł wczoraj WIG20, a TechWIG zwyżkował o 6%. Zdaniem analityków, GPW z dużym opóźnieniem w stosunku do zagranicznych parkietów odreagowała w końcu spadki wywołane atakiem terrorystycznym w USA. Pozwoliła na to stabilizacja układu politycznego, spekulacje na temat najbliższych posunięć RPP oraz brak dramatycznych reakcji na rozpoczęcie akcji odwetowej w Afganistanie. Za wzrostami najprawdopodobniej stały fundusze emerytalne i inne krajowe instytucje finansowe, wyklucza się natomiast udział zagranicy.Fala optymizmu była na tyle silna, że obroty przekroczyły wczoraj, mimo że sesja rozpoczęła się z około 90-minutowym opóźnieniem, poziom 200 mln zł (wyniosły 225,2 mln zł wobec 98,6 mln zł dzień wcześniej). Trzykrotny wzrost wartości transakcji odnotowano na papierach TP SA, które zdrożały o 8,6%. W tym przypadku uzasadnienia można by dopatrywać się w informacjach o podniesieniu ceny sprzedaży akcji spółki przez Skarb Państwa, przy jednoczesnym zatrzymaniu w niej całego zysku za ubiegły rok. Rynek był jednak na tyle szeroki i zdominowany przez kupujących, że szukanie przyczyn wzrostów dla poszczególnych walorów nie ma sensu. Inwestorów interesowały praktycznie wszystkie spółki o największej kapitalizacji. Akcje PKN ORLEN zdrożały o 6,1%, a KGHM o 4,9%. Notowania przedstawicieli sektora zaawansowanych technologii ? Softbanku i Optimusa ? wzrosły odpowiednio o 7,7% i 4%, podczas gdy za papiery Agory płacono o 6,9% więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W tej sytuacji bardzo aktywny był nawet kapitał spekulacyjny, który ?wywindował? cenę Netii, pomimo kolejnego obniżenia jej ratingu, o 7,9%.? Poziom tych wzrostów jest dla mnie zaskoczeniem, niemniej nie zmieniam swojej pesymistycznej wizji rozwoju wypadków w długim terminie. Najwyraźniej inwestorzy uznali, że na razie gorzej być nie może i należy podjąć próbę odzyskania części pieniędzy. Na zajęcie pozycji wyczekiwały także fundusze emerytalne. Zarządzający portfelami mogli w końcu znaleźć kilka powodów, dla których warto kupić papiery. Po pierwsze Francuzi zapłacą więcej za akcje TP SA, co wskazuje, że ktoś chce jeszcze coś kupować w naszym kraju. Co więcej, ostatnie ustalenia wskazują, że ze spółki nie wypłyną środki na dywidendę. Po drugie wyłania się większościowy rząd koalicyjny. W tej sytuacji narastają także spekulacje o możliwości znacznego obniżenia przez RPP stóp procentowych już na najbliższym posiedzeniu ? powiedział PARKIETOWI Rafał Gębicki, dyrektor inwestycyjny w Concordii.Spekulacje dotyczące możliwości obniżenia stóp procentowych podsycały nie tylko wypowiedzi przedstawicieli tworzonego rządu, ale, co ważniejsze, także samych członków RPP. Okazało się bowiem, że już w maju i czerwcu część z nich namawiała do obniżki sięgającej 200 pkt. bazowych.

? Nie ma trwalszych fundamentalnych przesłanek do wzrostów. Nic się właściwie nie zmieniło. Zapowiedzi presji na RPP, bez wcześniejszego podjęcia skutecznych kroków w celu poprawy finansów publicznych nie wystarczą. Niewiadomych jest zatem ciągle dużo. Podsumowując, mieliśmy do czynienia z wyjątkowo silnym odreagowaniem ? stwierdził Sławomir Gajewski z Credit Suisse Asset Management.Podobne opinie wyrażali także inni analitycy.? Zagraniczne giełdy zdołały już odrobić większość strat poniesionych w wyniku ataku terrorystycznego na USA. Nam nie pozwalał na to czynnik lokalny w postaci braku jasnej sytuacji politycznej. Umowa koalicyjna została podpisana i został on wyeliminowany. Marek Belka zapowiedział już, że nie będzie prób ograniczenia swobody RPP. Jednocześnie ministerstwo finansów ma zrewidować budżet i restrykcyjnie podejść do wydatków. Myślę, że takie stanowisko dobrze przyjęły m.in. fundusze emerytalne. W dalszej perspektywie rysują się także poważne szanse na obniżenie stóp procentowych. W ślad za tym można liczyć na osłabienie złotego i napływ kapitału zagranicznego. Istotnym warunkiem spełnienia się takiego scenariusza byłoby jednak pojawienie się pierwszych awy koniunktury w USA. W krótkim terminie na pewno mamy jednak podstawy do mocniejszego odbicia i powrotu do poziomu 1200 pkt. ? stwierdził Sebastian Słomka, zastępca naczelnika wydziału analiz BDM PKO BP.

MICHAŁ NOWACKI