Przecena akcji Elektrimu była wczoraj największa spośród spółek wchodzących w skład WIG20. Papiery holdingu straciły 10,7% przy stosunkowo dużych obrotach (w trakcie sesji właściciela zmieniło ponad 1,4 mln papierów Elektrimu).
- Wyprzedaż akcji spowodowana była kolejnym kryzysem zaufania wobec firmy. Inwestorzy obawiają się, iż spółka nie będzie w stanie spłacić obligacji zamiennych, które w większości zostaną przedstawione do wykupu 15 grudnia br. - powiedział PARKIETOWI jeden z analityków. Przypomnijmy, iż w połowie grudnia br. posiadacze obligacji zamiennych Elektrimu mogą skorzystać z opcji put i przedstawić posiadane papiery do wcześniejszego wykupu. Łączna wartość emisji wynosiła 440 mln euro, a wykup ma być dokonany po ok. 109,2% wartości nominalnej.
Z posiadanych przez PARKIET informacji wynika, iż Elektrim obecnie nie ma pełnej kwoty niezbędnej do wykupu obligacji. Spółka zmuszona była do spłaty zaciągniętych wcześniej kredytów. Wczoraj poinformowała ona o zamiarze spłaty wynoszącego 125,3 mln zł długu wobec Pekao SA (spłata była wcześniej przedłużana - pierwotnie miała nastąpić 30 czerwca br.). Zabezpieczeniem kredytu zaciągniętego w Pekao były akcje Elektrimu Kable, w związku z czym pojawiły się spekulacje, iż warszawski holding w najbliższym czasie może sprzedać udziały w firmie kablowej. Z informacji PARKIETU wynika jednak, że spłata długu była raczej podyktowana koniecznością niż chęcią uwolnienia aktywów będących jego zabezpieczeniem.
Pozytywnym sygnałem dla Elektrimu jest fakt, iż w miarę spokojnie zachowują się notowania jego obligacji. Co prawda, w ciągu ostatnich dni papiery te zostały przecenione, jednak skala zniżki nie była zbyt duża i nadal są one wyceniane powyżej 100% nominału.
Analitycy zwracają uwagę, iż część obligacji znajduje się w rękach inwestorów posiadających również znaczące pakiety akcji. Istnieje więc szansa, iż nie wszystkie papiery przedstawione zostaną do wykupu (kłopoty Elektrimu mogą spowodować znacznie większe straty na akcjach niż na obligacjach). - Na pewno będzie to jednak zdecydowana większość - uważają specjaliści.