Zbigniew Wróbel podczas wczorajszego spotkania z dziennikarzami podkreślił, że dzięki ostatnim zmianom, zarząd przedsiębiorstwa zyskał lepszą komunikację z rządem. - Świadczą o tym m.in. ostatnie zapewnienia Wiesława Kaczmarka, ministra skarbu państwa, że być może PKN ORLEN będzie dopuszczony do dyskusji o prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. A to przyniosłoby nam wiele korzyści. Skarb Państwa jest jednym z naszych największych akcjonariuszy i ma decydujący wpływ na przyszłość spółki, chociażby przez możliwość decydowania o dalszej prywatyzacji przedsiębiorstwa - powiedział Zbigniew Wróbel. Prezes PKN zapewnił jednocześnie, że każdy udziałowiec powinien - i będzie - traktowany jednakowo. - Jesteśmy wszyscy zainteresowani tym, żeby wartość firmy rosła. Będziemy wybierać tylko takie warianty rozwoju spółki, które przyniosą firmie wartość dodaną. Nie będziemy uwzględniali partykularnych interesów - stwierdził szef płockiego koncernu.
Z. Wróbel zapowiedział zmiany w podejściu do działu handlu i sprzedaży. - Będziemy dokładali wszelkich starań, aby priorytetem naszej sieci sprzedaży było jak najlepsze podejście do klienta. Chciałbym, aby wizerunek naszych stacji benzynowych znacznie się poprawił. Musimy uświadomić klientom, że paliwo sprzedawane w obiektach należących do PKN ORLEN to ten sam produkt, który mogą oni kupić na stacjach zachodnich konkurentów - powiedział szef PKN ORLEN. Jego zdaniem, należy również wykluczyć wewnętrzną konkurencję, jaka ma obecnie miejsce w koncernie. - Konflikty np. pomiędzy naszymi stacjami paliwowymi a patronackimi są zupełnie niepotrzebne i należy je wyeliminować - stwierdził.
Prezes zapowiedział również poprawę obsługi kluczowych klientów koncernu. - Według jednej z najprostszych zasad ekonomii, sprzedaż przedsiębiorstwa w dużym stopniu zależy od największych klientów. O ten segment będziemy więc troszczyć się szczególnie - zapowiedział Z. Wróbel.
Istotnym elementem tworzenia wartości dodanej PKN ORLEN jest zamiar zwiększenia osobistej motywacji pracowników koncernu.
- Chciałbym, aby każda z osób zatrudnionych w koncernie czuła potrzebę podniesienia wartości spółki, a za stosowne zaangażowanie otrzymała wymierne wynagrodzenie - dodał Zbigniew Wróbel.