Jakie są szanse na osiągnięcie porozumienia i podpisanie układu z wierzycielami Elektrimu? Kiedy może dojść do jego ostatecznego zatwierdzenia?
Uważam, że są one bardzo duże, choć sytuacja Elektrimu jest nadzwyczaj skomplikowana. Musimy ocenić możliwości pozyskania źródeł finansowania na realizację konkretnych propozycji układowych, jakie zostaną przedstawione wierzycielom. Na to potrzebujemy czasu. Do wyboru mamy trzy drogi - sprzedaż aktywów, pozyskanie finansowania zewnętrznego lub dogadanie się z obligatariuszami w sprawie przesunięcia terminu spłat należnych im środków. Zawarcie układu jest cały czas realne i mocno w to wierzymy.
Prawdopodobnie dzisiaj sędzia-komisarz wyznaczy termin zwołania zgromadzenia wierzycieli. Czy zaszkodzi to spółce, jeśli będzie on bardzo bliski?
Nie byłoby to korzystne dla spółki, dlatego że potrzebujemy czasu. Proces negocjacji z wierzycielami był do tej pory mocno spowolniony. Istniały bowiem spore animozje pomiędzy spółką a obligatariuszami. Próbujemy doprowadzić do prawdziwego dialogu. Czas jest tutaj naszym sprzymierzeńcem.
Kiedy, Pana zdaniem, powinno dojść do zgromadzenia wierzycieli, by zarząd spółki był w stanie przedstawić konkretne propozycje układu?