Jak podano w komunikacie Elektrimu, firma MCC Partners dokonała wyceny stosując dwie metody: ewidencyjną oraz aktywów zweryfikowanych. Z naszych informacji wynika, iż cała operacja została przeprowadzona zaledwie w ciągu kilku dni.

"W opracowaniu stwierdzono, iż realna wartość zbycia aktywów Elektrimu przewyższa 2,55 razy łączne zobowiązania spółki objęte postępowaniem układowym. Ponadto podkreślono, że z dużym prawdopodobieństwem można spodziewać się rozłożenia w dostatecznie długim czasie (np. na 3-5 lat) procesu zbywania aktywów Elektrimu, co mogłoby skutkować znacznym wzrostem ich wartości w stosunku do szacunku przedstawionego raporcie" - czytamy w komunikacie warszawskiego holdingu. Wartość zobowiązań objętych układem wynosi 2 334 mln zł, co oznacza, iż wynajęta przez sąd firma wyceniła jedną akcję Elektrimu na poziomie ok. 43 zł.

- Moim zdaniem, jest to wartość zdecydowanie zawyżona - powiedziała PARKIETOWI Magdalena Łapsa z SG Securities. Analitycy, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę, iż zastanawiająca jest nie tylko wycena, ale również czas, w jakim została ona przeprowadzona. - Przeprowadzenie w ciągu kilku dni takiej operacji było praktycznie niemożliwe - powiedział nam specjalista jednego z zagranicznych banków inwestycyjnych. Zwrócił on też uwagę, iż wycena została dokonana na zlecenie sądu, mimo że wcześniej organ ten odrzucił wniosek obligatariuszy Elektrimu o powołanie biegłego, który zająłby się właśnie tą sprawą.

Na zamknięciu wczorajszej sesji za akcję Elektrimu płacono 8,25 zł.