Po wczorajszym spadku papiery ComArchu wyceniono na 37,8 zł. Po raz ostatni walory krakowskiej spółki kosztowały tyle ponad pół roku temu. Przecenie towarzyszyły wysokie obroty. Ich wolumen wyniósł ponad 34 tys. sztuk, a wartość przekroczyła 2,6 mln zł. W bieżącym roku tylko raz zainteresowanie akcjami spółki było wyższe niż na wczorajszej sesji.
Przyczyną spadku było opublikowanie wyników za I kwartał 2002 r. Wprawdzie analitycy przepowiadali, że będą one gorsze od ubiegłorocznych, nikt jednak nie spodziewał się, że różnica będzie aż tak drastyczna. Przy prawie o połowę mniejszych przychodach, ComArch zanotował zaledwie 0,9 mln zł zysku operacyjnego w porównaniu z 5,8 mln zł w pierwszych miesiącach roku 2001 r. - Wyniki są tragiczne. Wprawdzie należy brać pod uwagę wyjątkowo udany I kwartał 2001 r., ale nie spodziewałem się, że będzie aż tak źle. W tej sytuacji powstaje pytanie, na ile realna jest zapowiadana sprzedaż za granicą, skoro na rodzimym rynku mamy do czynienia z zapaścią. Z podziwem jednak patrzę na cięcie kosztów. Gdyby nie oszczędności, spółka prawdopodobnie pokazałaby stratę - powiedział PARKIETOWI Sobiesław Pająk, analityk CDM Pekao. Podobnego zdania jest Jacek Radziwilski, szef działu analiz DB Securities. - Nie spodziewaliśmy się takich wyników. Są one poniżej naszych oczekiwań - stwierdził.
Zdaniem Katarzyny Perzak, analityk DM BIG-BG, przyczyną takiego stanu rzeczy jest spadek zamówień ze strony TP SA, które nie zostały zastąpione dużymi zleceniami ze strony innych operatorów. Inaczej tłumaczy słabe wyniki Rafał Chwast, wiceprezes ComArchu. - Trzeba pamiętać, że baza porównawcza jest wyjątkowo wysoka. Zgadzam się jednak, że nie jest to w pełni zadowalające wytłumaczenie. W I kwartale mieliśmy do czynienia dodatkowo z dwoma czynnikami. Pierwszy to spadek udziału hardware'u w sprzedaży z około 50 do około 10%. Drugi - to wzrost o około 1 mln zł kosztów sprzedaży zagranicznej, głównie ze względu na udział w targach, co przejściowo pogarsza wyniki. Są jednak tego pozytywne efekty - podkreślił.
Przypomnijmy, że przyszłością ComArchu ma być sprzedaż za granicą. Obecnie krakowska spółka obecna jest na rynku niemieckim, w USA i na Bliskim Wschodzie. Wczoraj ComArch poinformował o kolejnym kontrakcie w tym ostatnim regionie. Spółka dostarczy swój system billingowy Tytan jednemu z operatorów telefonii na Bliskim Wschodzie. Wartość kontraktu to 0,5 mln USD.