Reklama

Nie ma nacisków politycznych

Z Maciejem Gierejem, prezesem Nafty Polskiej i przewodniczącym rady nadzorczej PKN ORLEN, rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 10.07.2002 08:47

Komu najbardziej zależy na prywatyzacji PKN ORLEN?

W tej sprawie ściera się wiele interesów.

A tymczasem na rynku jest coraz głośniej o konflikcie dotyczącym tej kwestii między MSP i innymi politykami. To chyba nie jest komfortowa sytuacja dla samej spółki?

Jeżeli nawet istnieją dyskusje na linii prezydent, premier, minister gospodarki, minister finansów, to i tak będą poddane weryfikacji akcjonariatu płockiego koncernu, który będzie wypowiadał się o strategicznych decyzjach na końcu. Jeżeli inwestorzy finansowi PKN ORLEN uznają proponowane rozwiązania za niekorzystne, to brak ich poparcia będzie oznaczał czerwone światło dla realizacji niektórych projektów. Na ostatnim WZA płockiego koncernu 170 mln na 280 mln zarejestrowanych akcji znalazło się w rękach inwestorów finansowych. Dyskusja o tym, czy jest jedna, dwie czy trzy wizje rozwoju będzie nieistotna w momencie, gdy dojdzie do głosowania nad konkretnymi projektami. Inwestorzy finansowi bowiem zaakceptują tylko takie rozwiązania, które doprowadzą do wzrostu wartości firmy.

Niedawno powstał projekt prywatyzacji polskiego sektora paliwowego, jakie są jego główne założenia?

Reklama
Reklama

Ocena projektu należy przede wszystkim do kompetencji Rady Ministrów, a nie mojej.

Ale zapewne Pan go czytał. Czy są tam poważne zmiany w stosunku do obecnie obowiązującego?

Zawiera on bardzo dużo wariantów działania, więc pod tym względem jest dużo lepszy od poprzedniego. Nie zapisano w nim harmonogramu wykonania projektu A, później B i na końcu C. Sektor paliwowy jest już w Polsce tak rozwinięty, że realizacja niektórych założeń może się odbyć zupełnie inaczej niż wcześniej zakładano.

Analitycy zarzucają kierownictwu PKN ORLEN zablokowanie realizacji większości istotnych przedsięwzięć. Pojawiają się nawet głosy, że doszło do blokady w zarządzaniu koncernem.

Nowy zarząd musi dokonać poważnych analiz, zanim zorientuje się, jakie projekty musi w pierwszej kolejności realizować. Jedno z najważniejszych zadań, jakie stoją przed PKN ORLEN - to utworzenie spółki petrochemicznej razem z holenderskim Basellem. Jest to ciągle priorytet.

Ostateczna umowa w tej sprawie miała zostać podpisana w czerwcu, tymczasem przesunięto ją na wrzesień.

Reklama
Reklama

Zarząd PKN ORLEN otrzymał umowę, która w kilku istotnych punktach nie zabezpieczała interesów koncernu. Proszę się nie dziwić, że zdecydował się na dodatkowe opinie prawne, poświęcił kolejne miesiące na dopracowanie kontraktu. Skutki źle skonstruowanych umów mogłyby przynieść koncernowi więcej szkód niż korzyści.

Zarzuty analityków dotyczą również opóźnień w restrukturyzacji innych segmentów działalności spółki.

Analitycy oceniają zarząd po efektach pracy, i słusznie. Nowe kierownictwo firmy w ciągu kilku miesięcy powinno pokazać rezultaty swojej działalności. Myślę, że pierwsze będą widoczne pod koniec tego roku.

Czy chciałby Pan, aby PKN ORLEN wziął udział w prywatyzacji sektora chemii ciężkiej?

Jak najbardziej. Jest kilka ciekawych projektów, w których widzę PKN ORLEN jako inwestora.

Co jest, Pańskim zdaniem, najważniejsze dla PKN ORLEN - udział w prywatyzacji polskiego sektora paliwowego, projekt petrochemiczny z Basellem czy kupno jednej z zagranicznych rafinerii?

Reklama
Reklama

Uważam, że dopóki ORLEN nie zakończy restrukturyzacji własnej struktury, dopóty pozostałe projekty nie powinny być dla spółki priorytetowe.

Analitycy giełdowi wskazują na zbyt małą rentowność ORLENU. Jakie jest Pańskie zdanie w tej kwestii?

Przychylam się do takiej tezy. Analizując wartość zainwestowanych środków można się spodziewać wyższego zwrotu. Jednak w tym przypadku należy wziąć pod uwagę koszty, jakie spółka musiała ponieść, aby utrzymać wysoki udział w rynku. Należy pamiętać o tym, że w ciągu ostatnich lat konkurencja na rynku paliwowym w Polsce bardzo wzrosła.Czy nieeleganckie było zachowanie prezesa PKN ORLEN Zbigniewa Wróbla, który m.in. poprzez prasę informował o swoich zamiarach inwestycyjnych wobec Rafinerii Gdańsk?

Nie widzę w zachowaniu prezesa Wróbla nic niestosownego. Patrzy on na projekt RG jako na kluczowy wariant obecności na polskim rynku z punktu widzenia wyłącznie zarządzanej przez siebie spółki. Rząd natomiast szuka rozwiązań niekoniecznie będących w interesie sprywatyzowanego już częściowo PKN ORLEN.

Jak się układa w radzie nadzorczej współpraca z dwoma przedstawicielami znanego biznesmena Jana Kulczyka, który zapowiada, że zamierza skupić 10% akcji PKN ORLEN i doprowadzić do jego fuzji z innymi europejskimi koncernami paliwowymi?

Reklama
Reklama

Konsultujemy nasze stanowisko z przedstawicielami wszystkich akcjonariuszy, również z członkami rady nadzorczej PKN ORLEN, którzy zostali wytypowani przez Kulczyk Holding.

Czy często pojawiają się rozbieżne stanowiska?

W zdecydowanej większości przypadków poglądy członków rady nadzorczej są podobne. Można się np. spierać o to, ile wydać na poszczególne projekty, ale potrzeba ich realizacji jest przez wszystkich zauważona.

Ile razy odbyły się zebrania rady nadzorczej w nowym składzie, czyli od końca lutego tego roku.

Kilka. Dyskutowaliśmy nad strategicznymi obszarami rozwoju PKN ORLEN. Służymy radą zarządowi PKN ORLEN na każdym posiedzeniu. Często mamy przed zebraniem mnóstwo materiałów do przeanalizowania, na jedno ze spotkań miałem do przejrzenia ponad 1000 stron dokumentów.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama