Zarząd giełdy rozważa wystąpienie do sądu o ustanowienie kuratora dla spółek, w których istnieje spór co do składu zarządu i rady nadzorczej. Chodzi o Vistulę i Zachodni NFI, jednak to grono może się powiększyć, ponieważ w kilku innych firmach działają "zdekompletowane" rady nadzorcze.
Co wolno giełdzie?
- To chyba nie jest dobry pomysł, aby giełda występowała z takim wnioskiem. Mam wątpliwości, czy ma do tego prawo i w efekcie czy nie posuwa się za daleko. Gdyby zrobił to akcjonariusz spółki, nie miałbym nic przeciwko temu. Uznałbym, że jest to działanie służące wyjaśnieniu sytuacji w przedsiębiorstwie - twierdzi Michał Wójcik, wiceprezes Vistuli, wpisany - jak podkreśla - do rejestru sądowego. Jego władzy nie uznaje kilkuosobowy zarząd, powołany przez radę nadzorczą, która najpierw została "zdekompletowana", a później - kilkakrotnie - w miejsce osób, które złożyły rezygnację, dokooptowywała nowych członków.
Prawnicy oceniają jednak, że GPW ma tzw. interes prawny w rozstrzygnięciu konfliktu we władzach spółki, a tym samym może wystąpić o ustanowienie kuratora.
Jako rozsądną ocenia propozycję giełdy Zbigniew Błaszczyk, wpisany do rejestru członek zarządu Zachodniego NFI. - Żałuję tylko, że nie istnieje szybka ścieżka rozwiązywania tego typu konfliktów, aby podejmowanie działań proponowanych przez GPW nie było potrzebne - twierdzi.