We wtorek od rana na rynku pojawiały się pogłoski, jakoby prezes ComArchu Janusz Filipiak zamierzał zmniejszyć zaangażowanie w spółce. Papierami miał być zainteresowany ComputerLand, który byłby skłonny zapłacić 40 zł za walor. Nic więc dziwnego, że akcje ComArchu, które na poniedziałkowym zamknięciu kosztowały 28,9 zł, wczoraj zyskały kolejne 2,8% (29,7 zł). Przez moment walory firmy wyceniano nawet na 31 zł, czyli o 7,3% wyżej niż poprzedniego dnia. Zwyżce towarzyszyły wysokie obroty. Ich wartość przekroczyła 4,7 mln zł.
- Przyjęliśmy zasadę, że nie komentujemy żadnych plotek związanych z przejęciami. Jako że ogłosiliśmy strategię przewidującą konsolidację branży, od jakiegoś czasu wszystkie spółki są "podejrzane", że będą się z nami łączyć - stwierdził Tomasz Sielicki, prezes ComputerLandu. Plotkom zaprzeczył prezes ComArchu Janusz Filipiak, który zapowiedział, że ani on, ani jego żona nie zamierzają sprzedawać akcji spółki. Przypomnijmy, że kilka tygodni temu rynek spekulował, że ComputerLand przejmie Wonloka i Emax. Ostatecznie ten pierwszy trafił pod skrzydła Softbanku, a Emax wystosował oficjalny komunikat, w którym stanowczo zdementował plotki o rzekomej transakcji. ComputerLand kupił natomiast poznański Polsoft.