Vistula była do piątku spółką, w której działała "zdekompletowana" rada nadzorcza, uzupełniająca co pewien czas swój skład poprzez dokooptowywanie nowych członków. Cieszyła się poparciem holenderskich udziałowców - H.I.P. Holding i Bosty. Firma miała w efekcie dwa zarządy - stary, nie uznający rady nadzorczej, i nowy - przez nią wybrany. Walne zwołał ten pierwszy - kierowany przez wiceprezesa Michała Wójcika, a popierany przez polskich akcjonariuszy przedsiębiorstwa, przede wszystkim PZU. Wybór nowej rady był głównym punktem porządku obrad WZA.
Nowa rada
Akcjonariusze wybrali sześcioosobową radę. Znaleźli się w niej Tomasz Łuczyński, Andrzej Marciniak, Wojciech Grzybowski, Ryszard Marcinkowski, Bogdan Benczak i Maciej Zieliński. Ich kandydatury zostały zgłoszone przez PZU i NFI z grupy PZU oraz BRE i firmę Stopmar. W głosowaniach przepadły kandydatury zgłaszane przez holenderskich inwestorów - H.I.P. Holding i Bostę. Co ciekawe, rekomendowali oni m.in. powołanie do rady Paula Putza, przewodniczącego "zdekompletowanej" rady, która uznała zwołanie WZA za bezprawne. P. Putz, podobnie jak Roman Wenzl, prezes "konkurencyjnego" w stosunku do kierowanego przez M. Wójcika zarządu, nie zostali wpuszczeni na salę obrad. Nie są bowiem akcjonariuszami firmy i nie mieli pełnomocnictwa do reprezentowania udziałowców Vistuli. Poza tym podczas walnego nie doszło do żadnych incydentów.
Uchwały o powołaniu członków nowej rady nadzorczej zostały oprotestowane przez H.I.P. Holding, Bostę oraz jednego z drobnych akcjonariuszy. Otwiera to drogę do ich zaskarżenia. Holendrzy zapowiedzieli, że wystąpią do sądu z pozwami. Protesty były zgłaszane także do innych uchwał, np. dotyczącej legalności WZA i jego zdolności do podejmowania decyzji.
Czas na jeden zarząd