Za najbardziej istotny sygnał pogorszenia koniunktury na rynku akcji płockiego koncernu należy uznać pokonanie w dół linii sygnalnej i poziomu równowagi przez tygodniowy MACD. To zdecydowanie ostrzega przed możliwością spadków w średnim terminie. Zmianę nastawienia inwestorów do tego papieru potwierdza wskaźnik akumulacja--dystrybucja, który od lutego zeszłego roku stale zniżkuje. Do tego w tym okresie kolejne lokalne szczyty, notowane w czerwcu i listopadzie 2002 r., znajdują się jeden pod drugim, co oznacza, że w średnim terminie pozycja niedźwiedzi jest niezagrożona, a fale wzrostowe wykorzystywane są do "wysypywania" akcji na rynek. Złudzenia nie pozostawiają też tygodniowe świece. Mają czarne korpusy z długimi górnymi cieniami, co wskazuje na dominację podaży.
Najsłabszy wzrost od 2 lat
Do podobnie negatywnych dla posiadaczy akcji wniosków prowadzi nas analiza zniesień. Jeśli przyjąć, że w drugiej połowie 2002 roku mieliśmy do czynienia z korektą całej fali spadkowej z okresu luty-sierpień, to należy zauważyć, że zniosła ona jedynie 61,8% poprzedzającej ją zniżki. Korekta przybrała charakter wzrostowej "trójki", której linia trendu została przełamana w styczniu tego roku.
Licząc od jesieni 2001 r. na rynku akcji PKN Orlen ukształtowały się trzy fale wzrostowe. Jeśli chodzi o ich dynamikę i zasięgi to tę z końca ubiegłego roku można zaliczyć do najsłabszych, co zapowiadać powinno równie silną przecenę, jak z czerwca 2002 r. Obserwacja ta podpowiada nam jednocześnie, że prawie od półtora roku na wykresie tworzy się konsolidacja, której górne ograniczenie wyznacza prosta łącząca wierzchołki z lutego i listopada 2002 r., dolne zaś linia poprowadzona w oparciu o minima z lat 2001 i 2002 na wysokości 15,4 zł. Do tego poziomu będzie podążać kurs PKN.
Jeśli okazałoby się, że wartość akcji wzrośnie ponad 17,55-17,65 zł, negatywną wymowę powyższej analizy należy zignorować.